I co to dla mnie piętnaście koreczków. Minął kolejny dzień. Kolejny raz wpadłam w środek chaosu, ułożyłam tonę książek (a i tak za mało), wysłuchałam kilkudziesięciu pytań (to i tak za dużo). Kolejny raz ktoś mnie zdenerwował, ktoś rozczarował, ktoś sprawił, że się uśmiechnęłam.
Co to jest 15 koreczków?
15 oliwek, 15 koktajlowych pomidorków i 15 kawałków fety.
To zwykła rzeczywistość, którą ostatnio rozpaczliwie chciałabym nagiąć.
piątek, 23 maja 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz