niedziela, 11 maja 2008

Czasem czas...

Czas ma nade mną dużą przewagę. Szczególnie wtedy, gdy tracę nad nim kontrolę. Generalnie rzecz ujmując: potrzebuję więcej czasu, by móc pójść na jedne, na drugie studia, by pójść do pracy, odwiedzić rodzinę, nauczyć się na egzamin i jeszcze znaleźć czas dla chłopaka. Ciągle brakuje mi czasu i z miesiąca na miesiąc coraz bardziej mnie to przytłacza. Coraz więcej robię dla innych, coraz mnie dla siebie. Bo niby gdzie jestem ja w tym napiętym harmonogramie dnia?

Brak komentarzy: