poniedziałek, 26 maja 2008

mój największy wzór

Mama jest moim największym wzorem. Niedoścignionym. Zupełnie nie wiem jak ona to robi, ale zawsze ma na wszystko czas i do każdego z nas cierpliwość. Nawet, gdy jest bardzo zmęczona, nie myśli o sobie, a o nas. Może to ta mityczna siła matczynej miłości. Chciałabym kiedyś choć w połowie być taką jak ona. Chciałabym, że moje dziecko patrząc na mnie było dumne i myślało: wow! to moja mama. Tak. Dokładnie tak. Wow - żeby zadziwienie mieszało się z dumą i niedowierzaniem.

Dziś, wraz z upływem lat, widzę w mojej mamie także kobietę. Nasze rozmowy nabierają innego wyrazu, nasze problemy rozwiązujemy wspólnie. I choć szokiem był dla mnie pierwszy raz, gdy mama przyznała się przy mnie do słabości, to suma sumarum, bardzo nas to do siebie zbliżyło. Dziś jest moją mamą i (choć zabrzmi to kuriozalnie) kobietą mojego życia jeszcze bardziej niż kiedyś.






Brak komentarzy: