czwartek, 5 czerwca 2008

kiedyś (uczuciowa)

Kiedyś byłam młodsza i uczuciowa. Nie bałam się tego okazywać. Gdy założyłam się z chłopakiem, wtedy dla mnie najważniejszym, że napiszę opowiadanie pornograficzne - napisałam.
Znalazłam je dzisiaj, śmieszne bardziej niż erotyczne. Ale kiedyś... kiedyś to było przecież coś. Bo z uczucia i dla uczucia. Takiego, z którego oczywiście nic nie wyszło. Teraz, gdy buduję coś nowego, nie potrafię się odciąć od tych wspomnień, w których coś się nie udało. I na pewno na tym tracę.
Natłok spraw w dniach ostatnich i nadchodzących wybił mnie z przeszłości. Czuję, że to dobrze. Czuję, że nie na długo.

A opowiadanie? :> Szło tak: (fragment)

"Jeszcze kilka minut temu miał okazję zrobić z nią wszystko czego chciał. Zwabiła go do tego pomieszczenia sprytnym podstępem i już po chwili całowała namiętnie zatapiając swe ręce w jego włosach.
Nie miał czasu, aby zaprotestować. Była niesamowicie zmysłowa. Jej czerwone, perfekcyjnie pomalowane usta były przyjemnie miękkie. Swoimi ciepłymi dłońmi wędrowała po jego ciele wyciągając koszulę ze spodni. Rozpinała guziki wciąż bombardując go pocałunkami. Każdy z nich był inny. Długi, krótki, gwałtowny, subtelny. Jej podniecenie narastało do tego stopnia, iż przy każdym kolejnym guziku przygryzała lekko jego dolną wargę. Wreszcie oplotła go swymi nogami i bezceremonialnie sięgała w rejony paska od spodni. Antonio był oszołomiony. Nie myślał racjonalnie, czuł przyjemność i nie chciał z niej rezygnować. Palce Luisy wygrywały na jego pośladkach przemyślne melodie rozkoszy. Tonął w jej pożądaniu i zaangażowaniu. Jednak gdy kobieta zaczęła się rozbierać, poczuł że nie może jej na to pozwolić. Chwycił ją swoimi mocnymi ramionami i postawił na ziemi. Wciąż nie mógł uwierzyć, że rezygnuje z takiej okazji. Jego najbardziej energiczna asystentka Luisa zawsze miała na niego ochotę. Potwierdzała to szeregiem aluzji i prowokacyjnym strojem, którego elementy lubiła przed nim eksponować. Antonio pobłażał jej zachowaniu i nie przesadzał z przychylnością chcąc uniknąć niezręcznej sytuacji, po której będzie zmuszony ją zwolnić. Myślał, że jego dystans ją zniechęci. Było wręcz odwrotnie. Kulminacja jej popędu musiała nastąpić i miało to miejsce akurat dzisiaj.

Wszedł do męskiej toalety. Musiał ochłonąć. Wciąż czuł na sobie słodki ciężar tej kobiety. Napierała na niego, jej ruchy, mięśnie, kości, żebra, jej pulsujące ciało zapraszające do igraszek.
Dotyk jej czarnych pończoch, dźwięk zrzucanych z nóg butów. Miał w nozdrzach niebanalny zapach jej włosów i skóry. Zamknął oczy, widział jej ognistą twarz i miękkie włosy, które bezwiednie pieściły jego kark. Gdy myślał o jej determinacji i gładkiej skórze, żałował, że dla niego to nie wystarczy."


:)

Brak komentarzy: