wtorek, 8 lipca 2008

i już wiadomo, co będzie...

nauka. Znowu zagłębiam się w stertę z wykładów i mnożę scenariusze. Czy podołam, czy się uda. Nie chcę września, chcę wakacje. Dwa miesiące spokoju. Żądanie niewygórowane, a teraz tak nierealen. Liczę na swe szczęście... Licząc, uczę się.

Brak komentarzy: