Jest pył. Jest kurz. Jest remont.
Siedzę pod ofoliowaną strefą pokoju, bo tu stoi komputer. Nade mną folia, pode mną folia. Folia też po bokach. Siedzę jak w foliowym kokonie. Każdy oddech wprawia cienką jak mgiełka folię w ruch. Cichy szelest. To tu, to tam. Gdzie powietrze skieruje. Jak skieruję. Po co. Fajnie. Ku nowemu.
poniedziałek, 11 sierpnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz