wtorek, 16 grudnia 2008

godzina pąsowej róży

dzisiaj w tramwaju linii 14 leżał podeptany bukiet róż. pąsowych. jak w powieści. one też pewnie miały swoją godzinę. tę jedną jedyną, w której miały zabłysnąć w oczach kobiety dla której były. zamiast tego spłowiały zupełnie rozniesione przez podeszwy zimowych butów przypadkowych pasażerów linii 14. nieświadomych blasku tego pąsu, może siły tego dąsu. smutny koniec zjawiskowego bukietu na końcowym przystanku linii 14.

Brak komentarzy: