
Niedawno skończyły się juwenalia. Niechętnie w nich uczestniczę. W zasadzie staram się w nich nie uczestniczyć. Dopiero po fakcie zawsze nachodzi mnie refleksja czy czegoś czasem przez to nie tracę. Czy to nie umniejsza mojemu studenckiemu życiu. Nigdy nie czułam się stuprocentową studentką i pewnie nie poczuje. Gdy ogarniają mnie te wątpliwości, siadam i myślę o chwilach, które były w moim życiu ciekawe. Że akurat miały miejsce w czasie studenckim? Cóż z tego...


