wtorek, 20 maja 2008

Czy Ty wiesz...

Świat wypadł mi z moich rąk
Jakoś tak nie jest mi nawet żal

Czy ty wiesz jak chciałbyś żyć, bo ja też
Chyba tak chciałem przez cały czas, lecz

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć przy tobie

Wieje wiatr, pachnie wiosną i wiem
Że ty łatwo tak zgodziłaś na to się i

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć przy tobie

Jeśli kiedyś wybrać będę mógł jak to zrobić
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie na krześle, nie we śnie
Nie w spokoju i nie w dzień
Nie chcę łatwo, nie za sto lat
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie bez bólu i nie w domu
Nie chcę szybko i nie chcę młodo
Nie szczęśliwie i wśród bliskich
Chciałbym umrzeć z miłości

*(Myslovitz - Chciałbym umrzeć z miłości)
http://pl.youtube.com/watch?v=soXFm1WL5Sg

podróż, która znaczyła

Kiedyś toksycznie. Dziś nostalgicznie. Ale wciąż. Osoba, która mi ją umożliwiła znaczy dla mnie więcej niż powinna.

kiedyś napisane III

Gdy siedzę w oświetlonym pokoju mam wrażenie, że ktoś wykręcił żarówkę. Ulotność chwili dotyka mnie, muska wciąż moje prawe ramię. Czuję zimno i chłód. Być może to samotność. Wszystko potrafi stracić sens w przeciągu jednego momentu. Niczym błysk i spięcie, czuję w powietrzu zapach spalenizny. Moją twarz opływa niezidentyfikowana chmura. Czuję wiele jednocześnie nie czując niczego. Absurd otacza nie tylko moje ciało. Być może nikt mnie nie rozumie. Ale wciąż wierzę, że tak jest lepiej.

7 worków wspomnień

Dziś wyrzuciłam 7 worków wspomnień. Nie było mi trudno. Początkowo wahałam się, gdy worki się zapełniały, potem odczułam ulgę. Wyrzuciłam listy, pamiątki, gadżety, misie, kasety. Wszystko, co tak długo zalegało w pudełkach na moich szafach i wydawało się mieć dla mnie kolosalne, bo sentymentalne, znaczenie. Poczułam, że robię się lżejsza, że się unoszę. Że ta dziewczyna, która zatracała się w tych wszystkich bibelotach odchodzi w zapomnienie. Chciałam ją z siebie wyrzucić, wynieść gdzieś daleko. Wyrzucić bez ckliwych pożegnań i łez, bo bałam się jej ostatnio. Stawała się coraz groźniejsza. Powracała do moich myśli, tkwiła w mojej głowie.
Nie wyrzuciłam wszystkiego, nie byłam w stanie. Ale ze mnie, tej z wczoraj, w miejsce 7 pudeł pozostały dwa...