poniedziałek, 30 czerwca 2008

ostatni dzień

Wiedną kwiaty na moim stole, lecz nie więdniemy my. Nastały spokojne dni. Wszystko toczy się powoli i normalnie. Robimy rutynowe rzeczy, oglądamy obyczajowe filmy, słuchamy nastrojowej muzyki. Trwamy. Zaczynam lubić ten prosty spokój.