czwartek, 21 sierpnia 2008

* * *

Myślami uciekam do zimowych wieczorów. Będą długie i ciepłe. Bezstresowe. Ubogie, ale moje. Będę nabierać sił wpatrując się w kojący beż ścian. Będę wzdychać i marzyć. Będę świętować. Łamać się opłatkiem. Uśmiechać. Będę się wzmacniać i doradzać. Jemu, rodzicom, kilku znajomym. Sobie. Uciekam, bo jest do czego. Do spokoju.