czwartek, 9 października 2008

mężczyźni

Mężczyźni są obleśni. Oczywiście oprócz M., mojego brata i taty. I dziadka. Jednego wujka i dwóch kuzynów. Dwóch przyjaciół ze studiów i jednego z liceum. No i oprócz moich byłych. Kilku kolegów z pracy. I byłych prac. Kumpla z seminarium. Mojego promotora. Trzech prowadzących moje zajęcia. Mojego poprzedniego promotora. Przyjaciela M. Kilku moich uczniów. Pana z czytelni. Mojego chirurga naczyniowego. Chłopaków z bonito.pl.
Ale tak to mówię Wam. Są obleśni.