Czytam, bo wciąż uważam, że wiem zbyt mało. Denerwuję się, bo wiem, że czyha na mnie pułapka wielozadaniowości: brak profesjonalizmu. Nie wiem czy kiedykolwiek nauczę się pisać dobry lead. Zainteresować, przykuć uwagę, sprzedać.
"To takie smutne, że dzisiaj sprzedaje się opakowania" - powiedział wczoraj M., gdy rozmawialiśmy o projektowaniu i cenach okładek do książek. Mówiłam o tym z takim zapałem, wymieniałam numery z wzornika Pantone i Cmyka, tworzyłam ich kombinacje, stopień nasycenia koloru, efekt dla ludzkiej rogówki... analizowałam stopień pokrycia folią, drobinkami złota (koniecznie na tytuły ukazujące się przed świętami!), mówiłam i mówiłam, a M. na to właśnie te słowa: " dzisiaj sprzedaje się opakowania". Ja jeszcze lubię ten moment, gdy biorę nową książkę do ręki. Ona ma dla mnie przede wszystkim treść, choć barwę przecież też. Ale to racja, chcę siedzieć w biznesie, który sprzedaje opakowania, nie myśli.
Myśli swoich sprzedawać się nie opłaca. I dosłownie i w przenośni.
poniedziałek, 27 października 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)

