niedziela, 19 lipca 2009

łapczywie

Wszędzie widzę dziewczyny z brzuszkiem i myślę sobie: jeszcze nie teraz. Wydaje mi się, że z każdym dniem łapczywiej chwytam powietrze. Uczę się nowego rytmu dnia i nocy. Nie panuję nad czasem, który mnie otacza. Oglądam kalejdoskop kolorów i z trudnem nadążam za wszystkimi odcieniami swoich wątpliwości. M. jest stałym punktem mojego wszechświata. Wszystko inne się obraca. Gdy dwa lata temu siedzieliśmy w "Mamma Mii" nieśmiało patrząc sobie w oczy, nigdy bym nie przypuszczała, że ten niepozorny chłopak, z którym nie wiązałam żadnych nadziei, da mi wszystko to, o czym od dawna marzyłam. Przypomniałam sobie, że to nie jest banał, że związki się udają. Teraz, gdy pędzę codziennie w kierunku tych samych punktów moment powrotu do niego jest tym najsłodszym. I to wciąż jest niebywałe, choć trwa i trwa.

Brak komentarzy: