czwartek, 24 września 2009
poza miłością
poniedziałek, 21 września 2009
o czasie
Wy nie wiecie a ja wiem jak słodko mija czas, gdy szczęście miesza się z tremą. Niezdrowa ekscytacja z ostatnich dni rozmyła się na szarym siedzeniu w poniedziałkowym autobusie. Obserwuję mojego M., który kilkanaście razy dziennie spogląda na swoją dłoń i rośnie we mnie duma. Bo za każdym razem, gdy patrzy na palec, patrzy trochę i na mnie. I choć jeszcze trochę przerażeni i niepewni, to jesteśmy tak szczęśliwi brodząc pośród niejasności kont bankowych, prowizji i stóp procentowych.
Na prozę życia pozostaje niewiele czasu, a jednak wciąż i nieprzerwanie szukamy chwili oddechu wśród przyjaznych nam twarzy, dźwięków odkręcanych butelek i zapachów cytrynowego ciasta.
poniedziałek, 7 września 2009
jesień
Nadszedł czas, aby publicznie wyznać, że jesień jest porą roku, którą stawiam ponad wszystkie inne. Nie wiosna, która kusi zielonymi pąkami, nie lato, które ciepłymi promieniami słońca pieści moją skórę, ani zima, która mrozem szczypie moje okazałe policzki, a właśnie jesień. Ta pora tak znienawidzona przez wszystkich, zmienna, wietrzna i słoneczna, tak podobna do mnie...
To zadzwiające ile może się wydarzyć w ciągu miesiąca. Ile miejsc można zwiedzić, decyzji podjąć, pieniędzy pożyczyć a uczuć okazać. Życie niebezpiecznie przyspieszyło tempo i wciąż mocno zarzuca na zakrętach. A my z M. na zmianę, pełni euforii i endorfiny, przytłoczeni i zasmuceni ogromem decyzji. Jak widać nawet szczęśliwe zmiany mają swoją wagę i trzeba umieć szczęście udźwignąć.

