poniedziałek, 12 stycznia 2009

kawa w bunkrze

Na szczęście są jeszcze takie dni, w których cenne swe godziny spędzamy na upojnych spotkaniach przy kawie w bunkrze. Na tych chwilach, gdy perlisty śmiech króluje ponad naszym stolikiem, a usta nie zamykają się od nadmiaru słów tak ochoczo wypowiadanych do śmiejących się oczu z drugiego końca stolika. To te dni, w których bieg czasu nei wydaje się taki straszny, choć większość kwestii zaczyna się od: " a pamiętacie jak wtedy...", " a mówiliśmy, że nigdy". I owszem pamiętamy, i owszem mówiliśmy. A jakże!