Kupiłam 12 szklanek do mieszkania, którego nie mam. Nie wiem nawet gdzie jest, bo jeszcze go nie znalazłam.
Ostatnie dni mijają w migawkach przekraczanych progów i otwieranych drzwi.
Jaka jest forma własności? Ile bierze pośrednik? Jaki jest stan instalacji? Czy sąsiad Państwa nie zalewa? Ile wynosi czynsz? (...)
Nie zapamiętuję już twarzy, do których kieruję te pytania. Nie zwracam uwagi na oczy, które wodzą za mną, gdy w pełni zdystansowana oglądam pomieszczenia mające stać się moim nowym domem. Naszym domem.
Wydarzenia ostatnich dni i fakt, że moim aktualnym marzeniem jest życie na kredyt przez najbliższe dwadzieścia lat boleśnie uświadamiają mi, że dzisiejszy świat naprawdę stoi na głowie. A ja wraz z nim.
czwartek, 13 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)

