<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732</id><updated>2012-02-16T09:03:32.996+01:00</updated><title type='text'>siedem worków wspomnień</title><subtitle type='html'>leave all our hopelessness's aside</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>159</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-7578311421014314264</id><published>2010-03-14T00:39:00.004+01:00</published><updated>2010-03-14T00:46:28.201+01:00</updated><title type='text'>budujesz, remontujesz, urządzasz</title><content type='html'>&lt;p&gt;Obejrzeć wszystkie filmy nominowane do tegorocznych Oscarów - postanawiam sobie przerzucając katalogi z mini ptysiami i lukrowanymi tortami na zmianę z folderami kolorów farb o malowniczych nazwach typu: mleczna sonatina czy kaszmirowe scherzo... Nie wiem kiedy to zrobię, ale chcę wrócić do rytmu oglądania filmów i czytania książek. Tych krótkich chwil, kiedy na własne życie spoglądam z perspektywy bohaterów z ekranu lub stron. Czekają na mnie &lt;em&gt;Pamiętniki niemłodej już mężatki.&lt;/em&gt; Czekają na mnie 3 tygodnie. Zdaje się, że jeszcze poczekają.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Robimy codziennie mały krok do naszej małej stabilizacji, ale o tym, że każdy z nich jest de facto krokiem milowym przekonuję się dopiero wtedy, gdy spotykam kogoś dawno niewidzianego, kto nad ogromem rzeczy, które mam do opowiedzenia, lekko załamuje ręce. To dobrze tak iść do przodu.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-7578311421014314264?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/7578311421014314264/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=7578311421014314264&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7578311421014314264'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7578311421014314264'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2010/03/budujesz-remontujesz-urzadzasz.html' title='budujesz, remontujesz, urządzasz'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8893281259821580365</id><published>2010-03-05T23:39:00.002+01:00</published><updated>2010-03-05T23:43:59.780+01:00</updated><title type='text'>i znowu</title><content type='html'>&lt;p&gt;I znowu nie miałam czasu opisać swojego życia. Minął kolejny miesiąc wypełniony blogowym milczeniem. "Permanentny niedoczas" - powiedziałby lekarz po przeprowadzeniu wywiadu i analizie objawów. "Tak. Mamy kilku pacjentów ze schorzeniem analogicznym do Pani. Niestety, wszyscy to beznadziejne przypadki. Bez szans na wyleczenie."&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8893281259821580365?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8893281259821580365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8893281259821580365&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8893281259821580365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8893281259821580365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2010/03/i-znowu.html' title='i znowu'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-518382288458331308</id><published>2010-02-08T21:51:00.005+01:00</published><updated>2010-02-08T22:08:09.001+01:00</updated><title type='text'>sugeruję, że zawsze trzeba się starać</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Zbliża się chwila długo wyczekiwanego egzaminu. Już pojutrze w ręku dzierżąc stos kartek oprawionych granatowym plastikiem, usłyszę trzy pytania, które przepuszczą mnie do świata dorosłych i należycie wykształconych. Im dłużej o tym myślę, z tym większym trudem otwieram poraz ostatni wysłużony zeszyt z notatkami na marginesach. Otwieram go już od środy, gdy dowiedziałam się o ustalonej dacie... i nie otworzyłam ani razu. Nie chodzi o chęć przekory, o lenistwo, ale o jakiś wewnętrzny strach, że jeśli to zdam, to do tego etapu życia już nigdy nie powrócę. Bo choćbym zapisała się jeszcze na kilkanaście kierunków i zdobyła tyleż dyplomów, to już zawsze będę Panią, żoną, odpowiedzialną kobietą w gronie tych młodych oczu, które kiedyś tak doskonale rozumiałam. Może więc nie zdać i pozostać w tym zawieszeniu?&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;Zostały dwa wieczory. Dzisiaj zacznę czytać. M. podchodzi do mnie, a w ręku trzyma książkę Roberta Monroe, wg mnie kompletnego wariata, i patrzy wymownym wzrokiem, gdy zamiast otwierać notatki przeglądam "Fabrykę muchołapek". Gdy pytam go równie wymownym "Co??!!", słyszę: "Nic. Sugeruję, że zawsze trzeba się starać".&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-518382288458331308?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/518382288458331308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=518382288458331308&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/518382288458331308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/518382288458331308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2010/02/sugeruje-ze-zawsze-trzeba-sie-starac.html' title='sugeruję, że zawsze trzeba się starać'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-49572099189321164</id><published>2010-02-01T23:42:00.004+01:00</published><updated>2010-02-01T23:49:07.980+01:00</updated><title type='text'>raz w roku</title><content type='html'>Raz w roku nastaje taki czas, gdy życie korporacyjne nagle się ożywia. Pracownicy klaustrofobicznego open space'u zaczynają chodzić ponad chodnikami (a raczej ponad wykładzinami) i z wypiekami na twarzy planują kilkanaście godzin zabawy. Doroczna feta z nieograniczoną ilością jedzenia i picia nadciąga wielkimi krokami, wynagradzając tym samym pozostałe 365 dni szarych tygodni 2010 roku. Obserwuję ten stan rzeczy z dużym zaciekawieniem będąc jednocześnie i widzem i uczestnikiem rzeczonego teatru. Wylosowałam żółty kawałek papieru, więc przebieram się za Chiny i równie nerwowo, co inni, zaczęłam dzisiaj szperać w internecie w poszukiwaniu inspiracji. Życie zatacza koło. Ostatnia przebierana impreza, to zdaje się mikołajki. Miałam 9 lat i byłam przebrana za kota. Strój szyła mama. I dziś niezastąpiona przy projektowaniu kimona z zasłony. Vivat korporacja! Vivat (wszystkie) Stany!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-49572099189321164?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/49572099189321164/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=49572099189321164&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/49572099189321164'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/49572099189321164'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2010/02/raz-w-roku.html' title='raz w roku'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-4080806562779165678</id><published>2010-01-31T23:04:00.003+01:00</published><updated>2010-01-31T23:16:34.409+01:00</updated><title type='text'>pod koniec dnia</title><content type='html'>&lt;p&gt;Milczę, choć pod koniec dnia jest zawsze tyle do opowiedzenia. Jednak na słowa nie wystarcza miejsca. Emocje wciąż się piętrzą i zajmują każdą myśl a wszystkie nasze dzienne sprawy oplatają niczym bluszcz, czasem nie dając odetchnąć.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dawno już nie nosiłam w sobie tylu sprzecznych myśli. Wydarzenia ostatnich miesięcy rzuciły mnie na głęboką wodę odpowiedzialności, tę samą, która wydawała mi się już być dobrze znaną. Nadzieja i rezygnacja walczą o swoje zaszeregowanie w mojej głowie, a gdy tylko nastaje błoga beztroska sięgam po listy Domagalik i Wiśniewskiego. Tak, tego samego, którym kilka lat gardziłam. Irytowały mnie jego powieści, ta tematyka, ta płytkość, ta niezrozumiała popularność. Dziś czytam jego listy do Domagalik i myślę sobie, że facet nie jest zły, tylko czuje inaczej niż ja. Ale wciąż pozostaje w zgodzie ze sobą, gdy odczucia te przenosi na kartki mało intrygujących fabuł, które wydaje od czasu do czasu. Nie ukrywam jednak, że czytam to dla Domagalik. Imponuje mi jej sposób widzenia świata, dynamiczny i bezkompromisowy zarazem. Jej wiedza i doświadczenie, nabyte, jakby się mogło zdawać z wielką lekkością i mimochodem wraz z upływem lat, sprawiają, że jej zazdroszczę. To jest kobieta, która zna odpowiedzi, a taką kobietą chciałabym być.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-4080806562779165678?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/4080806562779165678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=4080806562779165678&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4080806562779165678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4080806562779165678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2010/01/pod-koniec-dnia.html' title='pod koniec dnia'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-5694274998034181569</id><published>2009-11-11T22:47:00.003+01:00</published><updated>2009-11-11T22:55:58.689+01:00</updated><title type='text'>znów od nowa</title><content type='html'>&lt;p&gt;Znów zaczynam wszystko od nowa. Żegnam obecne biurko i te kilka par oczu, które witały mnie codziennie rano przez ostatnie miesiące. Znów pojawię się w nowym miejscu i nie będę wiedziała czy dam sobie radę nerwowo robiąc notatki na tygodniowym szkoleniu. Znów będę wyczekiwała ostatniego dnia miesiąca, by odetchnąć na widok przelewu pojawiającego się na koncie.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ale tym razem szaleję. Wchodzę na drogę zupełnie mi nieznaną. Z ulgą(bo tak ciezko o stabilną pracę) i lekkim jękiem zawodu (bo przecież nie po to studiowałam) będę się w najbliższych miesiącach uczyć nudnego funkcjonowania w nowym systemie. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Życie zweryfikowało wiele moich wizji, zapewne nie pierwszy ani ostatni raz. I gdy zaczynam wątpić, gdy coś ściska w dołku, że z tylu marzeń trzeba było zrezygnować, M. siada koło mnie i mówi: "Czuję, że teraz będzie lepiej. Dziękuję". I będzie. Musi.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-5694274998034181569?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/5694274998034181569/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=5694274998034181569&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5694274998034181569'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5694274998034181569'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/11/znow-od-nowa.html' title='znów od nowa'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-5261087514236039964</id><published>2009-11-05T22:35:00.003+01:00</published><updated>2009-11-05T22:38:41.856+01:00</updated><title type='text'>asertywnie</title><content type='html'>Uczę się odmawiać. Grzecznie i bez wyrzutów sumienia. Bo gdy dla męża mam mniej czasu niż dla wszystkich innych, to znak, że czas wrócić do priorytetów. Codziennie jest bieg i stos spraw do załatwienia, ktoś chce się spotkać, ktoś pogadać, komuś jest źle... A. ma interes, B. ma chandrę, C. chce tortu w kształcie kulturysty na wieczór panieński. Brakuje ciszy, a wszystko dlatego, że czasami trzeba po prostu powiedzieć "nie", nie dlatego że się czegoś zrobić nie może, a dlatego że się nie chce w imię celów wyższych jak własne zdrowie i spokój ogniska domowego. A telefon niech dzwoni. Odsłucham wiadomość.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-5261087514236039964?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/5261087514236039964/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=5261087514236039964&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5261087514236039964'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5261087514236039964'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/11/asertywnie.html' title='asertywnie'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-6040663341146160956</id><published>2009-10-22T22:03:00.003+02:00</published><updated>2009-11-05T22:40:25.874+01:00</updated><title type='text'>* * *</title><content type='html'>&lt;p&gt;Otacza mnie cisza. Marzyłam o tym od dawna. Od nerwowego sprawdzania adresu mailowego i ukradkowego zerkania na ekran telefonu nabawiłam się tików . Siadam na kanapie w środku pokoju i słucham ciszy swojego życia.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ukochany przeze mnie miesiąc październik w tym roku jest wyjątkowo nie mój. Nie mam kontroli nad tym, co robię, nad swoją głową. Nad czasem. Siedzę pośród ciszy, bo jutro znowu zacznę pytać, rozmawiać i zapominać o setce ważnych spraw. Nerwowo przygryzam usta, bo dopiero był wrzesień. Dopiero każdy tydzień miałam rozplanowany co do dnia. Zaczynam się budzić z coraz większym przeświadczeniem, że któregoś dnia po prostu nie zdążę i żaden plan nie zdoła mnie uratować.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A mój mały świat wciąż jest szczęśliwy. Pośród tych wszystkich niepowodzeń i przygryzania warg.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-6040663341146160956?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/6040663341146160956/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=6040663341146160956&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6040663341146160956'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6040663341146160956'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/10/blog-post.html' title='* * *'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8914491589835687342</id><published>2009-10-07T22:32:00.005+02:00</published><updated>2009-10-07T22:45:34.393+02:00</updated><title type='text'>sąsiedztwo</title><content type='html'>&lt;p&gt;Bliskie sąsiedztwo akademików nieubłaganie przypomina jak wiele we mnie niezamkniętych rozdziałów. Poszatkowane myśli, nostalgiczne wspomnienia, niebezpieczne sentymenty, nienapisane prace i nieodebrane dyplomy. To wszystko moje newralgiczne punkty.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Okazuje się bowiem, że nie jest łatwo "tylko" napisać pracę magisterską i "tylko" pracować, a mimo tego rok rocznie ten błąd popełniają tysiące młodych ludzi. Widzę ich twarze w porannym tłoku na przystanku. Są roześmiani. Są beztroscy. Przywieźli ze sobą do Krakowa jesień i zabierają mi coś więcej niż siedzenia i tlen w autobusie. Odnajduję się w ich oczach, wciąż zaskoczona tym, jakiego znaczenia z wiekiem nabierają słowa "tylko" i "aż". A przecież wciąż odznaczam się tak młodym wiekiem...&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8914491589835687342?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8914491589835687342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8914491589835687342&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8914491589835687342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8914491589835687342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/10/sasiedztwo.html' title='sąsiedztwo'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-9127448567555790917</id><published>2009-09-24T22:45:00.005+02:00</published><updated>2009-09-24T22:52:06.230+02:00</updated><title type='text'>poza miłością</title><content type='html'>M. zdaje się być uczulony na wszystko poza miłością. Tak oto, po moim półrocznym marudzeniu, zdecydował się na testy alergiczne i, o ironio, sama sobie mogę podziękować za to, że teraz cierpię i ja. M. zamienił się bowiem w kichającą i prychającą maszynę rozpaczliwie czekającą na sprawny serwis. Jego nos, niczym stara lokomotywa, świszczy niemiłosiernie o każdej porze dnia i nocy, nawet wówczas, gdy zazwyczaj załzawione oczy smacznie śpią. Potęgują się w M. alergie, które chcemy złapać i ukarać odczulaniem za to, że zakłócają chwile naszego błogiego, zapracowanego życia niczym nieproszony gość, którego niezręcznie wyprosić. Efektem ubocznym jestem ja - alergicznie reagująca na prychającą prozę życia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-9127448567555790917?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/9127448567555790917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=9127448567555790917&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/9127448567555790917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/9127448567555790917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/09/poza-mioscia.html' title='poza miłością'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-1817503536153358669</id><published>2009-09-21T22:45:00.002+02:00</published><updated>2009-09-21T22:50:30.497+02:00</updated><title type='text'>o czasie</title><content type='html'>&lt;p&gt;Wy nie wiecie a ja wiem jak słodko mija czas, gdy szczęście miesza się z tremą. Niezdrowa ekscytacja z ostatnich dni rozmyła się na szarym siedzeniu w poniedziałkowym autobusie. Obserwuję mojego M., który kilkanaście razy dziennie spogląda na swoją dłoń i rośnie we mnie duma. Bo za każdym razem, gdy patrzy na palec, patrzy trochę i na mnie. I choć jeszcze trochę przerażeni i niepewni, to jesteśmy tak szczęśliwi brodząc pośród niejasności kont bankowych, prowizji i stóp procentowych.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Na prozę życia pozostaje niewiele czasu, a jednak wciąż i nieprzerwanie szukamy chwili oddechu wśród przyjaznych nam twarzy, dźwięków odkręcanych butelek i zapachów cytrynowego ciasta.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-1817503536153358669?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/1817503536153358669/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=1817503536153358669&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1817503536153358669'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1817503536153358669'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/09/o-czasie.html' title='o czasie'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3617851809765057422</id><published>2009-09-07T22:29:00.005+02:00</published><updated>2009-09-07T22:34:38.239+02:00</updated><title type='text'>jesień</title><content type='html'>&lt;p&gt;Nadszedł czas, aby publicznie wyznać, że jesień jest porą roku, którą stawiam ponad wszystkie inne. Nie wiosna, która kusi zielonymi pąkami, nie lato, które ciepłymi promieniami słońca pieści moją skórę, ani zima, która mrozem szczypie moje okazałe policzki, a właśnie jesień. Ta pora tak znienawidzona przez wszystkich, zmienna, wietrzna i słoneczna, tak podobna do mnie...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;To zadzwiające ile może się wydarzyć w ciągu miesiąca.  Ile miejsc można zwiedzić, decyzji podjąć, pieniędzy pożyczyć a uczuć okazać. Życie niebezpiecznie przyspieszyło tempo i wciąż mocno zarzuca na zakrętach. A my z M. na zmianę, pełni euforii i endorfiny, przytłoczeni i zasmuceni ogromem decyzji. Jak widać nawet szczęśliwe zmiany mają swoją wagę i trzeba umieć szczęście udźwignąć.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3617851809765057422?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3617851809765057422/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3617851809765057422&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3617851809765057422'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3617851809765057422'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/09/jesien.html' title='jesień'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-7258945648498029997</id><published>2009-08-13T23:18:00.006+02:00</published><updated>2009-08-13T23:39:27.040+02:00</updated><title type='text'>12 szklanek</title><content type='html'>Kupiłam 12 szklanek do mieszkania, którego nie mam. Nie wiem nawet gdzie jest, bo jeszcze go nie znalazłam.&lt;br /&gt;Ostatnie dni mijają w migawkach przekraczanych progów i otwieranych drzwi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaka jest forma własności? Ile bierze pośrednik? Jaki jest stan instalacji? Czy sąsiad Państwa nie zalewa? Ile wynosi czynsz? (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zapamiętuję już twarzy, do których kieruję te pytania. Nie zwracam uwagi na oczy, które wodzą za mną, gdy w pełni zdystansowana oglądam pomieszczenia mające stać się moim nowym domem. Naszym domem.&lt;br /&gt;Wydarzenia ostatnich dni i fakt, że moim aktualnym marzeniem jest życie na kredyt przez najbliższe dwadzieścia lat boleśnie uświadamiają mi, że dzisiejszy świat naprawdę stoi na głowie. A ja wraz z nim.&lt;br /&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-7258945648498029997?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/7258945648498029997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=7258945648498029997&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7258945648498029997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7258945648498029997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/08/12-szklanek.html' title='12 szklanek'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3795059128978762558</id><published>2009-07-21T21:30:00.004+02:00</published><updated>2009-07-21T21:40:21.428+02:00</updated><title type='text'>nigdy w życiu!</title><content type='html'>Gdyby ktoś kiedyś powiedział, że jedną z moich ulubionych sentencji będzie zdanie wypowiedziane przez Katarzynę Grocholę, odpowiedziałabym donośnym "nigdy w życiu!" i perlistym śmiechem. I oto jestem dziś. Słyszę w głowie: "Życie  przynosi nam to, czego potrzebujemy, nie to, czego chcemy". Widzę Grocholę na wiklinowym fotelu w jej zadbanym, rozległym ogrodzie. Siedzi uśmiechnięta i opowiada o swojej najnowszej książce cukierkowej prezenterce programu weekendowego. Jej braków w lekturze zarzucić nie można, prezenterce i owszem. Słucham tej rozmowy, jakże marketingowej i wyreżyserowanej, patrzę na kota, który leży na Grocholi kolanach, na jej dłoń, która tak wolno go głaszcze, dźwięczy mi w głowie jej zachrypnięty głos i wibratto niczym po trzech dniach picia tequili. No i jest ta jedna perełka. Wyrwało jej się.&lt;br /&gt;Tak jest rzeczywiście. Wszystko, co robię i co się w moich oczach nie udaje, wychodzi mi na dobre. Prędzej czy później, nawet po wielu łzach. Patrzę na M. i widzę, że jego myśli też zatrzymały się przy tym zdaniu.&lt;br /&gt;A to ci Grochola...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3795059128978762558?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3795059128978762558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3795059128978762558&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3795059128978762558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3795059128978762558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/07/nigdy-w-zyciu.html' title='nigdy w życiu!'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-5909751953160457539</id><published>2009-07-20T23:17:00.003+02:00</published><updated>2009-07-20T23:21:33.776+02:00</updated><title type='text'>* * *</title><content type='html'>Spotykamy się zawsze po latach i zawsze na chwilę. Rozmawiamy o tym, jak życie nas zmieniło. Gdy nasze stopy wolno dotykają płytek chodnika, a oczy leniwie krążą dookoła zielonych alejek, czas na chwilę zatrzymuje się w miejscu. Dobrym tematem jest wszystko, co nas dotyczy: opakowanie soku i złamane serce. Mówię bez przerwy, bo zaraz się rozejdziemy, a trzeba wyrazić jak najwięcej, aby usłyszeć wystarczającą ilość słów pokrzepienia. Karmimy się dobrą radą i rozchodzimy z uśmiechem wspominając naiwne lata pośród różnych kolorów włosów i częstych łez. Żegnam Cię zawsze z nadzieją, że spotkam znowu. Dziękuję E.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-5909751953160457539?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/5909751953160457539/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=5909751953160457539&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5909751953160457539'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5909751953160457539'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/07/blog-post.html' title='* * *'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-846899466672357397</id><published>2009-07-19T23:19:00.004+02:00</published><updated>2009-07-19T23:29:43.057+02:00</updated><title type='text'>łapczywie</title><content type='html'>Wszędzie widzę dziewczyny z brzuszkiem i myślę sobie: jeszcze nie teraz. Wydaje mi się, że z każdym dniem łapczywiej chwytam powietrze. Uczę się nowego rytmu dnia i nocy. Nie panuję nad czasem, który mnie otacza. Oglądam kalejdoskop kolorów i z trudnem nadążam za wszystkimi odcieniami swoich wątpliwości. M. jest stałym punktem mojego wszechświata. Wszystko inne się obraca. Gdy dwa lata temu siedzieliśmy w "Mamma Mii" nieśmiało patrząc sobie w oczy, nigdy bym nie przypuszczała, że ten niepozorny chłopak, z którym nie wiązałam żadnych nadziei, da mi wszystko to, o czym od dawna marzyłam. Przypomniałam sobie, że to nie jest banał, że związki się udają. Teraz, gdy pędzę codziennie w kierunku tych samych punktów moment powrotu do niego jest tym najsłodszym. I to wciąż jest niebywałe, choć trwa i trwa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-846899466672357397?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/846899466672357397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=846899466672357397&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/846899466672357397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/846899466672357397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/07/apczywie.html' title='łapczywie'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-5006949762117753163</id><published>2009-06-16T22:01:00.006+02:00</published><updated>2009-06-16T22:13:23.643+02:00</updated><title type='text'>parmenides, sofista, platon</title><content type='html'>Zbieranie  się do nauki przychodzi mi z coraz większym trudem. Myślenie abstrakcyjne zastępuje konkretne. Brak skupienia owocuje pozornie kontrolowanym chaosem. Czuję, że ocieram się o granice intelektualnej przyzwoitości i jestem na krawędzi. Noga może się poślizgnąć. Przede mną 40  białych stron w czarną kratkę. Papier ekologiczny. Powinnam je czytać i rozwijać swoje myśli. Zapamiętywać: Parmenides, Sofista, Platon. A ja nic. A ja otwieram kolejny plik i pdf i telefon i rozmowy kontrolowane porą nocną. W najlepsze. Rozgardiasz. Hałas. Lelum polelum.&lt;br /&gt;Trudno zatrzymać się  w tu i teraz, gdy dylematy  'mieć czy być' przestają być książkowe. Popijam szałwię na obolałe gardło, myślę o kolorach uczuć w mojej głowie. Odpowiadam na telefony, i maile, i słowa rozczarowania mieszają się z satysfakcją. Wiara w to, co na wyciągnięcie ręki zastępuje mi gorycz nadchodzących zmian. Zaraz. Chwila. Parmenides, Sofista, Platon - powinnam powtarzać niczym mantrę. Ostatni wysiłek intelektualny musi mieć słodki smak.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-5006949762117753163?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/5006949762117753163/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=5006949762117753163&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5006949762117753163'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5006949762117753163'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/06/parmenides-sofista-platon.html' title='parmenides, sofista, platon'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-1223789177714127340</id><published>2009-06-12T22:20:00.002+02:00</published><updated>2009-06-12T22:28:31.467+02:00</updated><title type='text'>kochana</title><content type='html'>Chodź Kochana. Opowiesz mi co się stało. Usiądziemy w miękkich fotelach wyścielonych polarowym kocem, a wokół będzie się unosił zapach cynamonowej herbaty. Dowiemy się dlaczego życie tak się potoczyło. Weźmiemy głęboki oddech, potrzymamy w ręce książkę, którą od niego dostałaś, a potem będziemy milczeć myśląc o gorzkim smaku tego zwycięstwa. Otworzymy foldery ze zdjęciami i puścimy Buena Vistę... popatrzymy przez okno na gwiazdy. Pociekną Ci łzy, a ja powiem, że Cię rozumiem, choć nie wiem czy nie skłamię. Pomyślę o jego oczach, za którymi tak tęsknisz i ramionach, które zawiodły. Powiem, że nie był Ciebie wart. A gdy się zasępisz w żalu i nieznośnym cierpieniu, przytulę Cię, bo wierzę, że ciepło drugiego człowieka ma właściwości lecznicze. Ogarnę Cię swoim współczuciem i szczerze powiem, że to przeminie - patrząc w lustro.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-1223789177714127340?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/1223789177714127340/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=1223789177714127340&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1223789177714127340'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1223789177714127340'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/06/kochana.html' title='kochana'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-4800871589335875753</id><published>2009-06-03T22:35:00.003+02:00</published><updated>2009-06-03T22:46:22.629+02:00</updated><title type='text'>żal za</title><content type='html'>Czy to możliwe, żeby czuć aż taki ucisk w dołku? Czy nostalgia i wspomnienia mogą do tego stopnia opanować racjonalne myślenie? Jesteśmy z pokolenia wykształconych marzeń, czemu więc dziwi fakt, że nauka kończy się dyplomem, a lato jest początkiem nowego końca? Przecież liczyliśmy się z tym, że ten dzień nadejdzie. Znane nam były konsekwencje naszych czynów, gdy 5 lat temu staliśmy w długiej kolejce do dębowych drzwi, a w dłoniach drżały białe teczki o zawartości cenniejszej niż wszystkie skarby świata. A mimo to siadamy na naszej ławce i śmieją się do nas różaneczniki z podwórkowej rabatki. Będzie nam żal.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-4800871589335875753?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/4800871589335875753/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=4800871589335875753&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4800871589335875753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4800871589335875753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/06/zal-za.html' title='żal za'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-4566681587628114932</id><published>2009-05-27T22:43:00.003+02:00</published><updated>2009-05-27T22:52:31.989+02:00</updated><title type='text'>zostawiam</title><content type='html'>Zostawiam za sobą cały ten zgiełk. Tysiące myśli i złych podszeptów, krzyki w słuchawce, wyrzuty w głosie. Siadam na swoim ulubionym fotelu i uderzam w klawisze. Koi mnie ich dźwięk. Ta paradoksalna ulotność wypowiadanych słów, które malują się na ekranie. Ulotność, która przecież nigdy nie przeminie. Każdy dzień przynosi ze sobą wielość informacji. Przemierzam znane chodniki z lękiem przed kolejną przejażdżką złowrogą infostradą. Wszystko huczy, pulsuje, zbliża się do mnie niczym emocjonalna godzilla, a ja spokojnie próbuję się w tym odnaleźć. Wybija 16 i zamykam za sobą kolejne rozdziały. Godzina po godzinie, minuta po minucie. Zostaję z przekonaniem, że to jest możliwe - Iść do przodu w próżni własnych ambicji i oczekiwań.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-4566681587628114932?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/4566681587628114932/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=4566681587628114932&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4566681587628114932'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4566681587628114932'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/05/zostawiam.html' title='zostawiam'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-6541869965511183953</id><published>2009-05-25T22:02:00.004+02:00</published><updated>2009-05-25T22:10:14.793+02:00</updated><title type='text'>życie w powietrzu</title><content type='html'>W powietrzu wyraźnie czuję więcej życia. Oddycham więc głębiej i niemal łapczywie. Zagarniam to, co nie moje. Trwam. Myślę o przeszłości. Przypominam sobie te chwile, gdy przekraczałam próg uczelni. Tej nie pierwszej, ale wreszcie prawdziwej. Mojej. Wszystko było nowe i przerażające. Marzenia i plany mieszały sie ze sobą. A ja w tym wszystkim taka mała i z buzią trochę okrąglejszą niż teraz szukałam swojego miejsca. Dziś wchodzę do tego budynku i szukam pokrzepienia. Zostały 3 tygodnie. Potem już inne będzie siedzenie w ławce i jedzenie bułki ze sklepu na rogu. Pożegnamy się dopiero we wrześniu, bo nikt nie miał czasu na napisanie swojej pracy, każdy żyje już w innym świecie. Przewartościowanym o natłok obowiązków i myśli.  I choć jest kolorowy, to czasem taki obcy. Są emocje i uczucia, lęki i zwycięstwa. Jest inaczej.&lt;br /&gt;Dlatego teraz tym bardziej, gdy wracam do domu ulicą Szewską i mam czas poczuć więcej życia, to chwila ta głęboko wchodzi w mą pamięć i każe napisać o sobie wieczorem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-6541869965511183953?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/6541869965511183953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=6541869965511183953&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6541869965511183953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6541869965511183953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/05/zycie-w-powietrzu.html' title='życie w powietrzu'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-2564121797041064962</id><published>2009-05-22T19:54:00.002+02:00</published><updated>2009-05-22T20:02:31.323+02:00</updated><title type='text'>* * *</title><content type='html'>Boli mnie dzisiaj głowa. I jeszcze kilka innych rzeczy. Ale głowa jednak najbardziej, boli mnie cholera jedna i nic na nią nie pomaga. Ani proszek, ani herbata ani nawet wódka. W gąszczu myśli bolącej łepetyny poruszam się dziś z trudem i bezproduktywnie. Jedyna opcja to jakoś stłumić te tętniące emocje i niebywały ucisk w płacie czołowym. Szukam alternatywy dla odcięcia głowy - to plan na dziś. Trzymajcie kciuki.&lt;br /&gt;Niedyspozycja myślowa okazuje się być najuciążliwszą ze wszystkich możliwych. Choroba postępuje szybko. Najpierw słowem nie żegnam się rano wychodząc z domu, potem denerwują mnie studenci w autobusie (Boże, są tak głośno!) i niczemu winne dziecko na przystanku (Niech że ono się zakmnie), dzwoniąca koleżanka (Czego ona znowu chce), M. w pracy (ile razy można się pytać o to samo?) aż wreszcie staje się najgorsze. Przychodzi mój znienawidzony szef, który chce żeby wszystko było zrobione najlepiej już wtedy jak jeszcze nie wiem co to będzie... Przychodzi i mówi, że czeka go operacja, a ja głupia, przez te bolącą głowę, przez ten szereg krwi buzującej w skroniach, przez to 'BUM BUM BUM', które pobrzmiewa od sześciu godzin, ja taka właśnie zagubiona i zrezygnowana... okazałam mu współczucie.&lt;br /&gt;Jeszcze się zaprzyjaźnimy! Ola boga!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-2564121797041064962?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/2564121797041064962/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=2564121797041064962&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2564121797041064962'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2564121797041064962'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/05/blog-post.html' title='* * *'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8887273264840434666</id><published>2009-05-21T22:54:00.005+02:00</published><updated>2009-05-21T23:09:02.621+02:00</updated><title type='text'>nowe twarze starych przyjaciół</title><content type='html'>Pamiętam ją sprzed kilku lat. "Nie wierzę w małżeństwo. Pewnie się rozstaniemy, bo B chce tradycyjnego domu. Z żoną, dziećmi i obiadem - ja nie mogę mu tego dać" I pamiętam ją sprzed roku "Zaręczyliśmy się! Następnego lata ślub a zaraz potem robimy dziecko. Jego przyszłe babcie już na nie czekają". Pomyślałam wtedy, że to takie niesprawiedliwe. Banalnie spokojnie i szczęśliwe życie zawsze było moim marzeniem. Naprawdę proste i nudne rzeczy: śniadania w pośpiechu, fotelik dziecięcy w samochodzie, nocne rozmowy o przyszłości, małe cele i marzenia - codzienność kontrolowana. Właśnie wtedy, w tamtej chwili, gdy stała przede mną licealna przyjaciółka, z tą iskrą w oku, która godna była pozazdroszczenia, myślałam, że jej się to nie należy, bo nigdy o tym nie marzyła. Egoistycznie i z trudem wydusiłam jak bardzo się cieszę - w duchu słysząć - "co będzie ze mną?". Tak. Trzeba się przyznać, że trudne decyzje nigdy nie byly moją mocną stroną. Marzenia były proste i cudowne, dążenie do nich - przerażająco trudne.&lt;br /&gt;To było rok temu. Rok. Wydawalo się wtedy, że zawsze będę stała w miejscu. Z tych strachem, niezdecydowaniem - z wiecznym debetem uczuć i nadpłatą oczekiwań. I dzisiaj zupełnie nie wiem jak i skąd, zastanawiam się jaka pogoda będzie w kwietniu i czy dobrze będzie nam się tańczyć do Petera Gabriela, którego mało kto zna. Umiem się cieszyć szczęściem przyjaciół, bo nie boję się już swojego własnego. Dziś myślę sobie: M. czas się przyznać. Jesteś szczęśliwa. Nie szukaj nowych problemów.&lt;br /&gt;I nie szukam. Jedyne, co napawa mnie lękiem to kiczowate życzenia Panny Młodej co do gadżetów na wieczór panieński...&lt;br /&gt;Jedyne, co przeraża to nowe twarze starych przyjaciół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ShXCkkM9MyI/AAAAAAAAALw/7Xft2wbQnm4/s200/WILLY-STRAW.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338386866766689058" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8887273264840434666?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8887273264840434666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8887273264840434666&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8887273264840434666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8887273264840434666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/05/nowe-twarze-starych-przyjacio.html' title='nowe twarze starych przyjaciół'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ShXCkkM9MyI/AAAAAAAAALw/7Xft2wbQnm4/s72-c/WILLY-STRAW.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-783247800503793479</id><published>2009-05-19T22:52:00.003+02:00</published><updated>2009-05-19T23:03:23.117+02:00</updated><title type='text'>świat z kolan mamy</title><content type='html'>Pamiętam jeszcze ten świat oglądany z kolan mamy. Wciąż widzę, jak jedziemy rowerem. Mama  ma na głowie czapkę uszatkę, a ja siedzę na foteliku z tyłu. Dookoła straszny mróz, ale moja mama to dzielny bohater - najodważniejsza osoba na świecie - jedzie rowerem w wielkiej Moskwie z małą dziewczynką w wełnianych rajstopach za plecami. Pamiętam przeszywające zimno, które wymraża nozdrza. Naturalna sowiecka krioterapia. Lepię z dziećmi bałwana. Wystarczy przynieść z łazienki przedszkola trochę ciepłej wody, aby rzeźbić dowolne kształty. To cały mój świat. Mieszkanie z samowarem, starsza koleżanka z czwartego piętra, stary żółw mojego brata, który sika po sałacie. I te kolana mamy. Ciepłe i bezpieczne. Zabawa mikołajkowa ze skakaniem w workach  - jakoś dziwnie bez taty, za to z Mikołajem. Gdy tata się znalazł, Mikołaj zniknął. Była ta magia. W karnawale przebrana za kota- 3 lata mama przerabiała ten strój, żebym mogła się zmieścić. Ciepłe dzieciństwo w najzimniejszej części ziemi.&lt;br /&gt;Dziś obserwuję znajomych, którym rodzą się dzieci i krytycznie patrzę na dzieciństwo, które im zapewniają. Jestem surowa, choć tylko w swojej głowie i wciąż myślę sobie: zamiast do sklepu, weźcie swoje dzieci na kolana, to wiele załatwia.&lt;br /&gt;Łatwo mi się mówi. Nie buduję niczyich wspomnień. Wciąż jestem tą dziewczyną, której oczy się zapalają, gdy przymierza sukienkę w kolorze fuksji. Zapełniam konto w banku, wstaję rano, piszę pracę, urządzam wieczory panieńskie i chodzę na śluby. Jestem chyba trochę smutniejsza, choć zyskuję finansową i wewnętrzną wolność - a może odkrywam?&lt;br /&gt;Ale ta odpowiedzialność największa wciąż przede mną. Te oczy, które wpatrzone we mnie będą chciały poznać świat, jeszce się nie narodziły.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-783247800503793479?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/783247800503793479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=783247800503793479&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/783247800503793479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/783247800503793479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/05/swiat-z-kolan-mamy.html' title='świat z kolan mamy'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-7714331435125480793</id><published>2009-05-17T23:40:00.005+02:00</published><updated>2009-05-17T23:54:41.899+02:00</updated><title type='text'>opodatkowane błędy</title><content type='html'>Ponad dwa tysiące lat udokumentowanej historii ludzkości i nadal nikt nie stworzył inwentarza ludzkich błędów. A jakiż to mili Państwo wysiłek. Wystarczy, żeby każdy człowiek na całym świecie wraz ze złożeniem zeznania podatkowego miał obowiązek złożyć równieź ze(/wy)znanie swoich błędów. Jeden rok i pierwsze wydanie gotowe. Iluż zawodów i nieporozumień uniknęlibyśmy, gdyby każdej matce wraz z becikowym wysyłany był ów inwentarz. Już widzę te hasła - Wychowaj swoje dziecko na lepszego człowieka od siebie. W ramach cała Polska czyta dzieciom - poczytaj swojej pociesze inwenatrz ludzkich błędów. I tym sposobem małe Kasie i Marysie, miłe Barteczki i Tomeczki słyszałyby codziennie przed snem przestrogi ku lepszemu życiu: nie jedz dużo słodyczy, bo będziesz więcej chorować w przyszłości; nie kupuj na wf tenisówek z gumową podeszwą; nie stawaj w autobusie pod niczyją pachą; nie wjeżdżaj na żółtym na skrzyżowanie bo nie wiadomo czy zdążysz; nie wydawaj niezarobionych jeszcze pieniędzy; nie farbuj włosów na czarno; nie bierz każdej pracy, którą Ci zaproponują; nie jedz na raz całego opakowania Ptasiego Mleczka; nie podejmuj decyzji pochopnie; nie traktuj mężczyzny jak wroga; nie inwigiluj swojego mężczyzny 24 godziny na dobę; nie gotuj brokułów w nieposolonej wodzie; nie bierz ślubu w kwietniu; nie całuj się z kimś, kto nie jest wolny; nie wchodź na kładkę, która się chybocze; nie kochaj tego, kto nie kocha Ciebie; nie kupuj torebki większej od siebie; nie płacz przez niego; nie żałuj swoich decyzji; nie otwieraj balkonu, gdy chomik nie jest w klatce; etc. etc.&lt;br /&gt;A jakież korzyści po latach! Przecież inwentarz ludzkich błędów musiałby się kiedyś wyczerpać a wówczas człowiek, czysty jak łza, niezraniony i zdrowy, wiódłby życie jak z bajki... nienagannie nudne i plastikowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Nad swoim wydaniem kieszonkowym i tak pracuję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-7714331435125480793?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/7714331435125480793/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=7714331435125480793&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7714331435125480793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7714331435125480793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/05/opodatkowane-bedy.html' title='opodatkowane błędy'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-2584201703583194208</id><published>2009-04-26T19:31:00.002+02:00</published><updated>2009-04-26T19:34:11.070+02:00</updated><title type='text'>my, Wy, oni</title><content type='html'>Jesteśmy czasem jak ogień i woda. Niezależni od siebie nawzajem. Ja, woda, płynę wartkim strumieniem, zawsze do jakiegoś celu z góry zaplanowanego, odwiecznego, niezmiennego. Płynę swoim strumieniem, w sobie tylko znanym tempie, a gdy napotykam na tamę w duchu przeklinam bobra, który ją zrobił. On, ogień, płonie pięknym i wiecznym blaskiem. Gdy się uprze, nikt i nic go nie powstrzyma. No... chyba, że woda.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-2584201703583194208?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/2584201703583194208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=2584201703583194208&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2584201703583194208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2584201703583194208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/04/my-wy-oni.html' title='my, Wy, oni'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-182941825631356634</id><published>2009-04-24T23:21:00.002+02:00</published><updated>2009-04-24T23:29:23.771+02:00</updated><title type='text'>więc o co mi chodzi</title><content type='html'>"Jest super. Jest super, więc o co Ci chodzi?!" - słyszę w swojej głowie, gdy poraz kolejny w tym tygodniu samotnie zasiadam do kolacji. M. w ciągłych rozjadzach. Praca jedna, praca druga, w wolnych chwilach (czyli od 23 do 6) kilkanaście pomniejszych fuch. Pracuje dla nas. Nawiązuje kontakty. Jest wszędzie tam, gdzie go potrzebują, gdzie coś się dzieje. Wiem, że to zaprocentuje, że to konieczne, że wiele ludzi żyje w ten sposób. Rozumiem i postawę rozumiejącą staram się utrzymać, gdy w wieczornej świadomości pojawia się myśl, że jego potrzebuję tak rozpaczliwie i egoistycznie, że nie chcę już spać w pustym łóżku. Chowam się za maską kobiety dojrzałej i w głosie słyszę ciągle ten tekst, znienawidzonego zresztą, Muńka Staszczyka i naprawdę nie wiem o co mi chodzi. W szarej rutynie codziennych obowiązków, moja praca od 8 do 16 i praca M. 24 h na dobę, giną gdzieś cicho i bez żalu, a zostają tylko plany i wspólne marzenia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-182941825631356634?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/182941825631356634/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=182941825631356634&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/182941825631356634'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/182941825631356634'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/04/wiec-o-co-mi-chodzi.html' title='więc o co mi chodzi'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-2398003116514198570</id><published>2009-04-19T15:53:00.003+02:00</published><updated>2009-04-19T16:03:29.563+02:00</updated><title type='text'>czas na życie, które lubię</title><content type='html'>To pierwsza wiosna w moim życiu, która wraz ze słońcem przyniosła marazm. Wypadałoby powiedzieć, że to absurd i nieprawda. Że to niemożliwe... a jednak. Niecierpliwie liczę dni do lata. Do chwili, kiedy będę miała czas na życie, którę lubię.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-2398003116514198570?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/2398003116514198570/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=2398003116514198570&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2398003116514198570'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2398003116514198570'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/04/czas-na-zycie-ktore-lubie.html' title='czas na życie, które lubię'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-7220994931230710208</id><published>2009-04-13T19:03:00.003+02:00</published><updated>2009-04-13T19:20:25.702+02:00</updated><title type='text'>tego tyle</title><content type='html'>Jest tego tyle, że nie wiem od czego zacząć. Może więc niech wszystko się układa bez logiki i linearnego porządku. Zacznę więc chyba od środka. Od świątecznego mazurka i niewielkanocnego grejfruta w czekoladzie, na które przyszedł czas po kilku dniach wiosennej krzątaniny w chłodnych objęciach słońca.&lt;br /&gt;Jest tego tyle, że w zasadzie trudno opowiedzieć coś z zachowaniem ładu i składu. Może więc nie chodzi o domknięcie historii, tylko o samo opowiadanie, snucie narracyjnej melodii, wiązanie węzełków na indywidualnym kipu. A może wręcz przeciwnie, skoro wszystko dzieje się szybko, to należałoby gdzieś rejestrować i dokumentować tę zmienność. Prowadzić rejestr dynamiki własnego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wplątałam się ostatnio w kilka rzeczy nowych. W spełnianie oczekiwań innych, w nadążanie za emocjonalnym dojrzewaniem, w ogarnianie trybów kapitalizmu. Innymi słowy: noszę na palcu pierścionek, chodzę do pracy na 9, a wieczorami piszę pracę magisterską. I marzę o dniu, gdy starania moje, tak przyziemne, monotonne, bezbrawne i powtarzalne - przyniosą ze sobą coś więcej- triumf małego wielkiego marzenia - życia samodzielnego. Z satysfakcją.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-7220994931230710208?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/7220994931230710208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=7220994931230710208&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7220994931230710208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7220994931230710208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/04/tego-tyle.html' title='tego tyle'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-4820463069058743911</id><published>2009-03-18T23:00:00.004+01:00</published><updated>2009-03-18T23:41:59.759+01:00</updated><title type='text'>* * *</title><content type='html'>A na Jagiellońskiej znów słońce! Z małymi tylko przerwami na gwałtowne, acz krótkotrwałe śnieżyce, choć w zasadzie nic w tym dziwnego, bo to, co krótkotrwałe zazwyczaj gwałtowne bywa i nic więcej się na ten temat nie da powiedzieć. Siedzę bezpiecznie za nieszczelnymi oknami wydziałowej czytelni i z obojętnością obserwuję żywioły natury. Z obojętnością, bo zaangażowanie swoje oszczędzam do celów, tak zwanych, wyższych, czyli lektury przenikliwej, acz niewytrwałej, choć w zasadzie rzeczy te powinny iść w parze, ale u mnie nie idą. Otwieram swój zeszyt na notatki do pracy magisterskiej. Nowy. Chyba trzeci z kolei. Tym razem w wisieńki, bo owoce są takie witalne, że przecież powinny motywować. Pozostałe zeszyty były w okładki nieowocowe i skonczyły marnie: puste i nie wiadomo gdzie. I tak to właśnie teraz u mnie wygląda. Zero transcendencji, sama przyziemność wisienek i stosów książek, które pan Adaś cierpliwie przynosi z katalogu podręcznego czytelni. I czasem tylko ta śnieżyca w środku marca przypomina, że za nieszczelnymi oknami czytelni na Jagiellońskiej wciąż toczy się życie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-4820463069058743911?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/4820463069058743911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=4820463069058743911&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4820463069058743911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4820463069058743911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/03/blog-post.html' title='* * *'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3911250765826750638</id><published>2009-03-17T23:38:00.006+01:00</published><updated>2009-03-18T23:00:07.838+01:00</updated><title type='text'>(ty)dzień ludzi dorosłych</title><content type='html'>Tydzień ludzi dorosłych zaczyna się w poniedziałek o 8 rano. Gdy włączają komputer i poprawiają ramkę zdjęcia na swoim biurku w pracy. Gdy patrzą na zegarek chcąc już wyjść do domu, choć przecież dopiero przyszli. A może i zaczyna się trochę wcześniej. Gdy po 6 dzwoni budzik, w czajniku gotuje się woda, w łazience zapala światło, w uszach dzwoni dźwięk suszarki.&lt;br /&gt;Ludzie dorośli mają swoje rytuały i one porządkują im życie. Nadają mu sens i ukazują bezsens sensu. Bo, paradoksalnie, łatwiej żyje się, gdy sens jest nam nadany, aniżeli wtedy gdy się go szuka. Łatwiej jest patrzeć w swoje zapuchnięte oczy, gdy wiadomo po co chodzi się do pracy. Łatwiej biec po pracy do przedszkola, gdy czeka tam stęsknione dziecko. Łatwiej po raz milionowy kroić sałatę pekińską na to przeklęte burrito, gdy on je tak lubi. Słowem łatwiej jest, gdy czas nasz zapełniają nam te wszytskie rzeczy nad którymi się nie zastanawiamy, bo nie możemy, gdyż są nam nadane.&lt;br /&gt;Łatwiej nam jest, gdy żyjemy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3911250765826750638?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3911250765826750638/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3911250765826750638&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3911250765826750638'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3911250765826750638'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/03/tydzien-ludzi-dorosych.html' title='(ty)dzień ludzi dorosłych'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-784038822602111162</id><published>2009-02-20T23:32:00.002+01:00</published><updated>2009-02-20T23:35:25.974+01:00</updated><title type='text'>tym razem nie patrzcie na Obamę ;)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SZ8vz5Z4nQI/AAAAAAAAAK4/H0wch-CCe74/s1600-h/Cadillac+Records+Sdtrk+%28Disc+1%29.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SZ8vz5Z4nQI/AAAAAAAAAK4/H0wch-CCe74/s200/Cadillac+Records+Sdtrk+%28Disc+1%29.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5305011454694956290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=T-pzlZPRvx8"&gt;Beyonce - At last&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-784038822602111162?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/784038822602111162/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=784038822602111162&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/784038822602111162'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/784038822602111162'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/02/tym-razem-nie-patrzcie-na-obame.html' title='tym razem nie patrzcie na Obamę ;)'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SZ8vz5Z4nQI/AAAAAAAAAK4/H0wch-CCe74/s72-c/Cadillac+Records+Sdtrk+%28Disc+1%29.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8234369663591359665</id><published>2009-02-20T22:47:00.005+01:00</published><updated>2009-02-20T23:50:37.060+01:00</updated><title type='text'>anakolut rzeczywistości</title><content type='html'>Czytam dalej papcia Brandysa, bo, motyla noga, był chłopak całkiem mądry. I trafiam na to:&lt;br /&gt;"(&lt;i&gt;...) każdemu, kto wyłamał się z bloku zorganizowanego myślenia, grozi przyrośnięcie do innego bloku myślenia o przeciwnym napędzie. Niestety, tak jest. Co jednak nie oznacza, że tak jest nieuchronnie. Oznacza tylko, że człowiek, który chce myśleć samodzielnie, posuwa się między zębatymi kołami."&lt;/i&gt;* Przekładam to na swoje ontologiczne niepokoje. Bowiem musicie wiedzieć, że szukam ostatnio odpowiedzi na pytania podstawowe: kim jestem, dokąd zmierzam. Tak, zajmuję się ontologią i to wyłącznie, egoistycznie swoją własną. Zajmuję się tym wszystkim, na co inni tak rzadko mają czas. Bo praca, bo dzieci, bo mąż, bo kredyt za mieszkanie. Ja to wszystko dostrzegam, ja tego zazdroszczę i jednocześnie wyrażam pełne zrozumienia pobolewanie, że inni tak życie spędzać muszą i że ja wkrótce musze do tego dołączyć.&lt;br /&gt;Ale nie teraz. Dziś mogę chodzić po ulicach i myśleć nad tym, czego potrzebuję. Mogę prać skarpetki w nowym, nabytym z konsumpcyjnej potrzeby boschu i karać siebie za pragnienia rozmyślań o swoim bycie i niebycie. Tak, jestem teraz jedną z tych denerwujących osób, która chciałaby chodzić do alternatywnych kawiarni i z czerwoną różą, przy stoliku nakrytym stylowym bieżnikiem czytać teksty Platona. Najlepiej w oryginale, jak snobistycznie i jak po krakowsku, to i na całego. Bo tam przecież wszystko się zaczęło. U Platona. W tym myśleniu sokratejsko - dialektycznym. Odpowiedzi chciałabym szukać u ojca dualizmu. Odpowiedzi na swój dualizm bytu i niebytu. I chciałabym używać trudnych i długich słów, np. na 'a', może 'anakolut'? I nosić czarny kapelusz, koniecznie. I czarny płaszcz, taki dwurzędowy przewiązany paskiem. Przechodniom kłaniać się w pas, jakby byli kimś znajomym. I mówić do siebie i wiecznie nie mieć czasu, bo przecież zajmowałabym się czymś istotniejszym niż zarabianie pieniędzy - drodzy Pańśtwo, ja bym się zajmowała samym bytem! I niebytem! Ot, co.&lt;br /&gt;Tymczasem on zajmuje się mną. W tym zębatym kole. I dziś poczucie bytu odnajduję w prostych rzeczach. W tych wypranych skarpetkach, w smsie od M., w coverze "At last" w wykonaniu Beyonce. Cholernej** Beyonce! Niebywałe. I nie rozumiem nic z tego. Papcio Brandys przewraca się w grobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*K. Brandys, &lt;i&gt;Nierzeczywistość,&lt;/i&gt; Chotomów 1989, s. 106.&lt;br /&gt;** czy kogoś uraziłam?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8234369663591359665?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8234369663591359665/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8234369663591359665&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8234369663591359665'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8234369663591359665'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/02/anakolut-rzeczywistosci.html' title='anakolut rzeczywistości'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-2490407201039862828</id><published>2009-02-19T22:02:00.003+01:00</published><updated>2009-02-19T22:22:39.862+01:00</updated><title type='text'>* * *</title><content type='html'>Czy to tylko ja, czy w tramwaju rzeczywiście czułam dziś zapach pączków? Te śmieszne, nostalgiczne, świeckie tradycje. Stałe małe punkty w corocznym obrządku. Miłe.&lt;br /&gt;A pośród tego wszystkiego nieoficjalny szczyt NATO na naszej krakowskiej ziemi. No i demonstracje. Utknęłam dzisiaj w tramwaju na dłuższą chwilę, bo demonstracja musiała się wedrzeć na podbarbakańskie ulice i naszła mnie refleksja, czy ludzie rzeczywiście potrzebują kontroli. Wydaje się, że naprawdę potrzebny jest ktoś, kto skontroluje bilety w autobusie, bo gdyby go nie było, to nikt by nie kasował. Jest, a ludzie dalej nie kasują. Wydaje się, że potrzebna jest policja, bo gdyby nie było, to wszyscy by kradli, zabijali i gwałcili. Jest, a i tak kradną, zabijają i gwałcą. Wydaje się, że potrzebny jest rząd, bo inaczej kraj popadłby w kryzys. Jest, a i tak wszystko w kryzysie. Wreszcie wydaje się, że potrzebny byłby ktoś, kto umiałby zapanować nad emocjami jednostki. Tak, definitywnie tęskno mi za szamanem (szafarzem?) dusz ludzkich. Takim, który przynosiłby ukojenie. Za tę ulgę, za spokój serca i sumienia, do głowy by mi nie przyszło biletu nie kasować. Ale tak się nigdy nie stanie. Bo przecież nic kosztem wolności. Kosztem kontroli. Napisał Brandys &lt;i&gt;" w moim przekonaniu wolność zdobywa się samemu i tylko na sobie, ale to jest moje przekonanie najzupełniej osobiste"*. &lt;/i&gt;Może i miał rację papcio Brandys. I może właśnie dlatego, jak każdy i jak panowie z demonstracji antyglobalistów, potrzebuję kontroli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* K. Brandys, &lt;i&gt;Nierzeczywistość&lt;/i&gt;, Chotomów 1989, s. 24.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-2490407201039862828?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/2490407201039862828/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=2490407201039862828&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2490407201039862828'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2490407201039862828'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/02/blog-post.html' title='* * *'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3918395465702012864</id><published>2009-02-16T22:11:00.005+01:00</published><updated>2009-02-16T22:24:54.594+01:00</updated><title type='text'>dopiero połowa lutego</title><content type='html'>Są czasami takie dni, gdy w moim życiu jest bardzo cicho. Wstaję, gdy się obudzę. Wolno podnoszę rolety. Parzę zieloną herbatę w swoim ulubionym kubku. Nigdzie mi się nie spieszy, choć przecież zawsze jest coś do zrobienia. Mobilizacji zupełny brak. Budzę się powoli. Długo leżę pod swoim beżowym polarowym kocem oglądając głupawą poranną telewizję. Potem dwa odcinki "Przyjaciół", których wszystkie 10 serii miałam na płytach i gdzieś zapodziałam. Suma sumarum mój dzień zaczyna się w południe, gdy wyłączam telewizor i idę się ubrać. W mieszkaniu robi się bardzo cicho. Wszyscy dookoła pewnie w pracy, w szkole, na uczelni - są gdzieś, gdzie być muszą, gdzie ich niesie. Są z innymi, drugimi, bliskimi. Są z ludźmi, w gwarze, w hałasie, w świecie, w życiu. Gdzieś tam pędzą, mają cele - realne, te bliskie, te do spełnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja jestem w ciszy. Przez większość dnia nikt nie sprawdza co robię i czy zrobię. Czas przecieka przez palce i wciąż mówię sobie: &lt;i&gt;Dopi&lt;/i&gt;&lt;i&gt;ero połowa lutego. Lutego, nie marca. &lt;/i&gt;Na zmianę z: &lt;i&gt;Matko, to już połowa lutego, od dwóch tygodni nic nie robisz! &lt;/i&gt;I wkrótce potem zasiadam. Może coś czytam, może coś oglądam, może z kimś piszę, może jedynie komuś piszę. W pustce szukam zbawiennego planu, który pomógłby mi działać, podczas gdy wokół inni żyją tym tzw. prawdziwym życiem - w pracy, w szkole, na uczelni... A ja czekam i świętuję każdy kolejny dzień, w którym nie usłyszę, że ktoś jest w ciąży czy że ktoś się zaręczył. &lt;i&gt;Dość już tych ciąży&lt;/i&gt; - myślę sobie -&lt;i&gt; Dopiero połowa lutego. Lutego, nie marca.&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3918395465702012864?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3918395465702012864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3918395465702012864&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3918395465702012864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3918395465702012864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/02/dopiero-poowa-lutego.html' title='dopiero połowa lutego'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-5260715439902840920</id><published>2009-02-15T23:35:00.001+01:00</published><updated>2009-02-15T23:38:43.626+01:00</updated><title type='text'>her morning elegance</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SZiZKvzfOUI/AAAAAAAAAKw/LKYYZ7ExSXY/s1600-h/BinaryCacheServlet.jpeg"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SZiZKvzfOUI/AAAAAAAAAKw/LKYYZ7ExSXY/s200/BinaryCacheServlet.jpeg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5303156971138922818" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=2_HXUhShhmY"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=2_HXUhShhmY&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-5260715439902840920?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/5260715439902840920/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=5260715439902840920&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5260715439902840920'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5260715439902840920'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/02/her-morning-elegance.html' title='her morning elegance'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SZiZKvzfOUI/AAAAAAAAAKw/LKYYZ7ExSXY/s72-c/BinaryCacheServlet.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8136928389036944960</id><published>2009-02-15T23:20:00.003+01:00</published><updated>2009-02-15T23:34:27.055+01:00</updated><title type='text'>pokornie</title><content type='html'>W minionym tygodniu spotkałam się z marzeniem. Najpierw był dźwięk telefonu, kilka słów, potem drżenie. W głosie, w głowie, w nogach. Siedziałam w korytarzyku wydawnictwa na czerwonej i skórzanej kanapie i czułam moje marzenie. Jego zapach, jego pośpiech, jego od 8 do 16 przy komputerze z tabliczką z imieniem i nazwiskiem na biurku, z ramką na zdjęcia na twarze najbliższych, służbowym komputerem i adresem mailowym. Siedziałam i drżało we mnie marzenie. I teraz jestem przed biurkiem, i mam komputer i adres mailowy. I ramkę na zdjęcia. Tabliczkę mogę dorobić. Marzenia nie udało się spełnić. Marzenie nauczyło pokory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziwny to był tydzień, pełen emocji, rezygnacji, niskiej samooceny, śniegu za oknem, herbaty w kubku. Mój lekkomyślny M. wziął mnie do zamkniętego zakonu męskiego. Jego firma kręci w nim film o powstaniu pewnego kazimierskiego zgromadzenia braci zakonnych, a ja miałam być tą ozdobą. Tą twarzą, na którą M. spojrzy po 12 godzinie pracy i która się do niego uśmiechnie. Przyniesie kanapkę. Będzie pamiętała o plastrze na bolący mały palec u nogi skaleczony w nowych butach, an które go namówiłam. Zakon to takie miejsce, w którym żyje się ciszą. W którym nie z przymusu siedzi się w bibliotece. Czyta się przy świecach. Opowiada się historie. Rozmawia się ze sobą i nie może sie już na siebie patrzeć. Chłopak z nowicjatu przez rok nie może pojechać do domu, nie ma kontaktu z innymi ludźmi, z zakonu wychodzi 2 razy w tygodniu - na zajęcia w seminarium. Mój widok był dla niego czymś interesującym. Nie byłam kobietą, którą tylko mijał na zajęcia w drodze do seminarium, ani tą zakonnicą, która przygotowuje posiłki, ani panią od łaciny czy od filozofii. Byłam tam i siedziałam w otoczeniu lamp i mikrofonów. Byłam nie robiąc nic namacalnego. Byłam wspierając i mogłam mimochodem porozmawiać z nim. Z jego światem pełnym książek w jego "celi" , z jego światem bez internetu, komórki, telewizora... bez muzyki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie ma tak wiele odcieni. Są one niczym równoległe światy, bo przecież świat, w którym żyję ja, moje marzenie i nowicjusz, nie może być ten sam. Nie może. Prawda?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8136928389036944960?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8136928389036944960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8136928389036944960&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8136928389036944960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8136928389036944960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/02/pokornie.html' title='pokornie'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-954391137392676120</id><published>2009-01-31T22:42:00.004+01:00</published><updated>2009-01-31T22:51:25.568+01:00</updated><title type='text'>film 1x dziennie</title><content type='html'>We wtorek zdaję egzamin z metodyki nauczania, który podobno jest trudny i stresujący, ale nie daję się zwariować i raz dziennie puszczam sobie jakiś film. Wiele lat trwa we mnie bój o to, czy film czy literatura robi na mnie większe wrażenie i wszelkie rozważania na ten temat ucinam zawsze tym samym stwierdzeniem (a może wytłumaczeniem), że nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, bo film a książka to dwa różne poziomy wrażliwości, choć i jedno i drugie dostarczać może przeżyć równie intensywnych, co i równie banalnych.&lt;br /&gt;Postanowienie moje na tę sesję było jednak jednoznaczne: jeden film dziennie z tych nominowanych do Oscara, nie tylko w kategorii 'najlepszy film'. Tym sposobem widzialam już bidulkę Angelinę Jolie poszukującą filmowego syna i dwa razy dobrze grającą Kate Winslet. Dziś czas przyszedł na&lt;i&gt; Obywatela Milka&lt;/i&gt; i muszę powiedzieć, że choć film na pewno potrzebny, to nie tak potrzebny jak doświadczenie gry aktorskiej Seana Peana. Jesli ten człowiek nie zostal gejem w ostatnich latach, to jest to kreacja aktorska dyskusji o niej warta. Naturalnie, przekonująco, prawdziwie i ludzko - tego szukam w kinie. Tego poczucia zapomnienia, że to co na ekranie to jedynie obraz filmowy a nie życie rozgrywające się za rogiem. Słowo daje, czuję jeszcze jak przemierzam ulice San Francisco, krok w krok za ramieniem Seana Peana.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-954391137392676120?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/954391137392676120/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=954391137392676120&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/954391137392676120'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/954391137392676120'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/01/film-1x-dziennie.html' title='film 1x dziennie'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-7778925290470050552</id><published>2009-01-30T23:09:00.005+01:00</published><updated>2009-01-30T23:17:38.304+01:00</updated><title type='text'>nie ma odwrotu</title><content type='html'>Zgodnie z tradycją w moim domu odbyło się dzisiaj doroczne pieczenie faworków (tudzież chrustu). Nie wiem dlaczego mówi się, że faworki się piecze, skoro de facto się je smaży, lecz tę frapującą myśl zostawić muszę na inny termin. Otóż musicie wiedzieć, że podział ról przy pieczeniu faworków jest ściśle określony. Kobiety zajmują się rozwałkowywaniem(?!) ciasta i nadzorują smażenie faworków - przewracanie, wyciąganie, wrzucanie - czyli wszystko to, przy czym można się nieźle poparzyć,  podczas gdy dzieci tną ciasto na paski i formują faworki, natomiast te usmażone posypują mieszanką cukru pudru i cukru waniliowego. Wydarzenie jest kameralne, choć oczywiście doniosłe, bo cóż jest piękniejszego od zbieraniny rodzinnej w ciasnej kuchni, w której po pół godziny smażenia nie da się oddychać (mimo, że nawiew chodzi), a po fakcie wszyscy pachną jak jeden wielki faworek od czubka głowy po koniuszki palców (bez obaw - doroczne zmywanie z siebie pieczenia faworków też jest tradycją)&lt;br /&gt;Nie zapach tłuszczu i nie konsternację językową zapamiętam z dzisiejszego pieczenia.&lt;br /&gt;Otóż dzisiaj, moi mili, mama poraz pierwszy ustawiła mnie na stanowisku smażenia faworków. W jej oczach przekroczyłam magiczną granicę dzierżenia łopatki i odsączania wypieków z tłuszczu, z wszelkimi tego udogodnieniami i niebezpieczeństwami.&lt;br /&gt;A gdy w oczach rodziców jawimy się jako dorośli, to nie ma odwrotu. Jest po co żyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-7778925290470050552?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/7778925290470050552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=7778925290470050552&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7778925290470050552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7778925290470050552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/01/nie-ma-odwrotu.html' title='nie ma odwrotu'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-1690237518781598361</id><published>2009-01-28T23:07:00.004+01:00</published><updated>2009-01-28T23:14:59.820+01:00</updated><title type='text'>baltazar</title><content type='html'>Przeczytałam&lt;i&gt; Baltazara &lt;/i&gt;Mrożka i z pełnym przekonaniem stwierdzam, że dopiero teraz rozumiem ideę carpe diem. My naprawdę nie dostrzegamy jak wiele dzieje się każdego dnia. Wiele tego, co trzeba docenić i pamiętać...&lt;br /&gt;Mocna autobiografia. Tak mocna, bo na granicy nieuchwytnej fantazji i głębokiego przekonania, że przecież "ja", który piszę powinienem wiedzieć o sobie wszystko.&lt;br /&gt;Właśnie. Jedynie powinienem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Kiedy człowiek jest młody, próbuje wyprzedzić świat. Potem zaledwie dotrzymuje mu kroku, aż wreszcie zaczyna być przez świat wyprzedzany.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;(S. Mrożek, &lt;i&gt;Baltazar&lt;/i&gt;, Warszawa 2006, s. 248)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-1690237518781598361?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/1690237518781598361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=1690237518781598361&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1690237518781598361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1690237518781598361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/01/baltazar.html' title='baltazar'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-6340796741739319346</id><published>2009-01-25T20:51:00.003+01:00</published><updated>2009-01-25T21:11:16.464+01:00</updated><title type='text'>(prawie) w MET</title><content type='html'>Wybraliśmy się wczoraj z moim M. (prawie) do opery. Prawie, bo uraczyliśmy swoją obecnością Kino Kijów, w którym transmitowano na żywo operę "Orfeusz i Eurydyka" z nowojorskiego METropolitan Opera. Co prawda wszystko działo się dokładnie w tym czasie, w którym siedzieliśmy na sali kinowej, przebieraliśmy nogami na głos kobiecy, który rzeczywiście w tej właśnie chwili unosił się nad deskami opery... ale jednak kilkadziesiąt kilometrów od nas i jednak była to transmisja. W swoim dojrzałym życiu nie byłam nigdy w operze, a i ta krakowska, świeżo wyremontowana jeszcze nie gościła mnie w swych prograch, co czym prędzej pragnę nadrobić po wczorajszym wieczorze. Faktem jest, że entuzjastką "robienia" sztuk ponowoczesnych, czyli tych, które (wbrew przypisywanej sobie ideologii) opierają się jedynie na robieniu miszmaszu z kultury wysokiej i masowej, byłam jakieś 4 lata temu. Wówczas &lt;i&gt;Sen nocy letniej &lt;/i&gt;grany na Scenie Kameralnej Starego wydawał mi się mistycznym, nowatorskim, odkrywczym objawieniem nie mających sobie równych. Byłam zachwycona łamaniem wszystkich konwencji i świętości, na barykady mogłam iść wykrzykując hasła: sztuka dla ludu! Później jednak w miarę dojrzewania mojej odbiorczej percepcji los się trochę odmienił. Zaczęłam tęsknić do patosu i konwencji sztuki wysokiej. Rozpaczliwie szukałam przedstawień zrobionych "w starym stylu", na "tradycyjną modłę", bo chciałam uczestniczyć w czymś wielkim i podniosłym, w wyprasowanej koszuli, z intelektem w stanie najwyższej gotowości, z tyłkiem siedzącym na atłasowym fotelu a nie drewnianym krzesełku.&lt;br /&gt;I z tym głodem zmierzałam na operę. Niewiele brakowało abym się rozczarowała i to wcale nie dlatego, że Orfeusz nie był grany przez kastrata tak, jak to bywało począwszy od pierwszego wiedeńskiego przedstawienia  z XVIII-tego wieku. Nie było baletu, był modern jazz. Nie było fraków były ciuchy z bio-bawełny. Nie było antraktów, był amor spuszczany na linie w brokatowym różowiącym się ubranku. A jednak było niesamowicie. W tej operze najważniejsza konwencja była zachowana. "Grało" wszystko! Głosy solistów, stopy tancerzy, skrzypiąca drewniana podłoga w MET. Grały zmiany dekoracji, grały twarze chorzystów, grało nawet światło, choć wiem, że to jedynie zasługa naszych czasów i postępu technologicznego.&lt;br /&gt;Ale suma sumarum grało tyle, że szkoda mi było młodego koleżki, który siedział dwa rzędy przed nami i zajadał nachosy popijając pepsi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-6340796741739319346?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/6340796741739319346/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=6340796741739319346&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6340796741739319346'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6340796741739319346'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/01/prawie-w-met.html' title='(prawie) w MET'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-5280831720920915192</id><published>2009-01-19T23:48:00.003+01:00</published><updated>2009-01-20T00:00:45.177+01:00</updated><title type='text'>coś, czego szukam</title><content type='html'>Jest coś, czego szukam w literaturze i filmie, i zdaje się, że najprościej nazwać to - poruszeniem. Musi być tak, że książka czy film mnie porusza. Że czuję po prostu - Tak. Dzisiaj poznałam coś wartościowego. Nie zdarzyło mi się to nigdy przy oglądaniu hollywoodzkich produkcji. Jakkolwiek jako młoda pannica uznałam, że&lt;i&gt; Titanic &lt;/i&gt;był smutny, a &lt;i&gt;Armageddon&lt;/i&gt; widowiskowy, to większe wrażenie na mojej psychice robiły książki o Ani z Zielonego Wzgórza niż sceny filmowe. I w zasadzie tak pozostało do dzisiaj. W zasadzie, bo dzisiaj obejrzałam&lt;i&gt; Ciekawy przypadek Benjamina Buttona, &lt;/i&gt;i właściwie wszystko mogło mi ten film obrzydzić. Czas jego trwania, rozmach produkcji, odtwórca głównej roli. Jednak historia opowiedziana w tym filmie się obroniła. Nie wiem czy to zasługa Fitzgeralda, czy może wrażenie przejmującej autentyczności uczuć tych postaci w historii, która nigdy nie mogła się wydarzyć. (no właśnie... nie mogła?) Ale tknęło mnie. Tknęło mnie do żywego. Choć nie jest to film wybitny i nigdy nim nie zostanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-5280831720920915192?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/5280831720920915192/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=5280831720920915192&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5280831720920915192'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5280831720920915192'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/01/co-czego-szukam.html' title='coś, czego szukam'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-6807404124580402464</id><published>2009-01-14T18:37:00.003+01:00</published><updated>2009-01-14T18:48:42.532+01:00</updated><title type='text'>ten dzień</title><content type='html'>Oj nie wyszedł mi ten dzień, nie wyszedł. Rano przypaliłam wodę na parówki, a adepci sztuki kulinarnej wiedzą, że jest to wyczyn wymagający nie lada kunsztu w totalnym nieradzeniu sobie z gotowaniem, bo przecież wody przypalić się nie da. A jednak!&lt;br /&gt;Potem czytałam Sartre'a, który jest taki egzystencjalny i którego powinnam przecież rozumieć już na piątym roku studiów, i choć to samo odczucie będące wypadkową aspiracji do rozumienia i desperacji z niezrozumienia towarzyszy z pewnością większości mojego roku oraz części uczestników studiów doktoranckich powinno mnie pocieszać. A jednak...&lt;br /&gt;Następnie pojechałam po mojego tatę, który ostatnio ma kłopoty z sercem i musiał poddać się kolejnemu badaniu, który to podstępnie zaciągnął mnie do Ikei i wielogodzinnego oglądania lamp. Oglądania, nie kupowania, bo kupowanie bym przeboleć mogła jako wyznawczyni pragmatyzmu w każdej formie, a najlepiej w czystej. Wyciągnął mnie, a ja jak na złość uderzyłam go klapą od bagażnika w głowę.( Jest siniak i oby nie wstrząśnienie mózgu). Po czym rozcięłam mu rękę bramą od garażu.( Krwawi i wymagała  opatrunku z bandaża elastycznego) I możnaby pomyśleć, że niezdarny odsetek gatunku ludzkiego i jego współczucie, które na pewno by było, gdy wiedzieli o moim istnieniu powinno mnie podnosić na duchu. A jednak, jednak...&lt;br /&gt;Po obiedzie postanowiłam zrobić coś dobrego dla domu, może dlatego, że tata musiał się położyć, osłabiony siłą uderzeń, które przyjął na siebie od swojej kochającej córki, i mam nadzieję, że miłość moja jest conajmniej tak silna jak matki Harrego Pottera i po wszystkich zdarzeniach pozostanie jedyna blizna. Może dlatego, a może po prostu z poczucia głęboko zakorzenionego obowiązku, postanowiłam zrobić pranie. Bo cóż złego mogę komuś praniem zrobić. I wydawałoby się, że pralki przecież nie psują się tak często i że przypadkiem przez kogoś zostawiona brązowa skarpetka niekoniecznie musi przecież zafarbować białe pranie i powinno mnie pocieszać, że prawdopobieństwo wystąpienia tych czynników razem jest przecież znikome. A jednak... jednak... jednak nie pociesza.&lt;br /&gt;Mili, jest dopiero przed 19.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-6807404124580402464?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/6807404124580402464/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=6807404124580402464&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6807404124580402464'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6807404124580402464'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/01/ten-dzie.html' title='ten dzień'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-4425345571373928906</id><published>2009-01-13T21:29:00.002+01:00</published><updated>2009-01-13T21:35:00.268+01:00</updated><title type='text'>hipoteki</title><content type='html'>Odwiedzam przeglądarki, które wyliczają moją zdolność kredytową. W dodatku fikcyjną. Łapię doła. Niefikcyjnego. Ostatnie dni i tygodnie tak wulgarnie wżynają się w te kilka beztroskich miesięcy, że cała radość oddechu wolności, który mi pozostał odchodzi małymi krokami. Łykami. Upragnionymi haustami. Dodaje do ulubionych portale typu pracuj.pl. Na odstraszenie złych mocy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-4425345571373928906?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/4425345571373928906/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=4425345571373928906&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4425345571373928906'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4425345571373928906'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/01/blog-post.html' title='hipoteki'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8298128724359169048</id><published>2009-01-13T21:29:00.001+01:00</published><updated>2009-01-13T21:30:41.523+01:00</updated><title type='text'>! ! !</title><content type='html'>Kto nie głosuje, ten świnia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.blogroku.pl/szukaj.html?q=bialezeszyty"&gt;http://www.blogroku.pl/szukaj.html?q=bialezeszyty&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8298128724359169048?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8298128724359169048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8298128724359169048&amp;isPopup=true' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8298128724359169048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8298128724359169048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/01/blog-post_13.html' title='! ! !'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-5468889504726863199</id><published>2009-01-12T23:29:00.002+01:00</published><updated>2009-01-12T23:33:53.475+01:00</updated><title type='text'>kawa w bunkrze</title><content type='html'>Na szczęście są jeszcze takie dni, w których cenne swe godziny spędzamy na upojnych spotkaniach przy kawie w bunkrze. Na tych chwilach, gdy perlisty śmiech króluje ponad naszym stolikiem, a usta nie zamykają się od nadmiaru słów tak ochoczo wypowiadanych do śmiejących się oczu z drugiego końca stolika. To te dni, w których bieg czasu nei wydaje się taki straszny, choć większość kwestii zaczyna się od: " a pamiętacie jak wtedy...", " a mówiliśmy, że nigdy". I owszem pamiętamy, i owszem mówiliśmy. A jakże!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-5468889504726863199?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/5468889504726863199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=5468889504726863199&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5468889504726863199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5468889504726863199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/01/kawa-w-bunkrze.html' title='kawa w bunkrze'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-2214850682981748077</id><published>2009-01-06T21:37:00.003+01:00</published><updated>2009-01-06T21:44:13.846+01:00</updated><title type='text'>winter wonderland</title><content type='html'>W oczach się dzisiaj mieniło śniegiem, który chrupał z każdym mym stąpnięciem. Gdyby nie fakt, że moje kolanko przymarzało lekko mimo otulenia ciepłą rajstopą, chciałoby się tę chwilę zatrzymać. Popłynąć w niej tak zimowo, beztrosko, bezpiecznie.&lt;br /&gt;Przyszedł czas powrotu na uczelnię. Brutalnego czasu pracy i otwierania książek. Stawiania pierwszych w tym roku kropek w sporządzanych notatkach. Czytania lektur przez nikogo nie chcianych. Ciężki to powrót. Szczególnie, że ostatni. A powinno być na odwrót.(?) Za ostatnim ciosem powinnam iść śmiało, w rękach dzierżąc dziarsko pióro pełne atramentu zmieszanego z intelektem.&lt;br /&gt;Los o tym wie. Była awaria kanalizacji i odwołano popołudniowe zajęcia. Niech żyje mróz! I ja uśmiechająca się wdzięcznie do skrzypiącego zimą śniegu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-2214850682981748077?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/2214850682981748077/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=2214850682981748077&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2214850682981748077'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2214850682981748077'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/01/winter-wonderland.html' title='winter wonderland'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-6831259523760250633</id><published>2009-01-04T23:30:00.004+01:00</published><updated>2009-01-04T23:48:53.416+01:00</updated><title type='text'>dojrzale?</title><content type='html'>Gdy zostajesz sama jak palec przy weselnym stole; gdy pierwszy raz jego oczy nie są pobłażliwe po Twojej głupocie; gdy zagryzasz zęby podczas jego nudnej historii; gdy już nawet nie udaje, że lubi tańczyć; gdy irytuje, że przez godzinę łaskocze pod kolanem; gdy niebo znów ma swój stary kolor, a tramwaje znowu się spóźniają - gdy życie wraca do szarości biegu a Ty wciąż masz ochotę widzieć tę twarz -to jest, zdaje się moi mili, wtedy gdy mija zakochanie a miłość pozostaje. Ciężko jest kochać tak zwyczajnie i codziennie. Zwłaszcza, gdy nigdy wcześniej się tego nie robiło. Gdy zawsze stawiało się ten mur, zwany brakiem zaangażowania. Ciężko się spierać o dwie równorzędne racje. A jednak to robimy. Wytrwale, rzeczowo, naiwnie czy zawzięcie. Cholera jasna, jak związek jest ważny w życiu i jakie to smutne, że mimo mojego dawno już osiągniętego popodlotkowego wieku dociera to do mnie dopiero teraz. Bo wstyd trochę dojrzewać dopiero wtedy, gdy ta druga połowa w głowie usadza już naszych gości weselnych i ma wybrane imiona dla dzieci. Naszych, nie tych prototypowych, co się czasem w dzieciństwie sobie w głowie roi: starszy chłopiec i młodsza dziewczynka. On widzi naszą przyszłośc z krwi i kości. I nie boi się tego. I jest mężczyżną. Czyż w komediach romantycznych nie jest na odwrót? Ale to jest nasza komedia. Co by nie dorzucić, że boska.&lt;br /&gt;Spojrzałam na niego przy tym weselnym stole, w otoczeniu kilku młodych par (tych młodych, tych kilku i kilkunastodniowych) i tych, którzy przyszli z kimś, bo samemu głupio. Spojrzałam i tknęło mnie, że to już wszystko na poważnie. Że konto w banku, że oferty mieszkaniowe, że obrona w czerwcu, że pierścionek już gdzieś w sklepie, że jego oczy w moje szczerze są wpatrzone.&lt;br /&gt;Narkoza zakochania została utracona, a życie wciąż cieszy. I grzeszy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-6831259523760250633?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/6831259523760250633/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=6831259523760250633&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6831259523760250633'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6831259523760250633'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2009/01/dojrzale.html' title='dojrzale?'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3859260479195057474</id><published>2008-12-24T00:23:00.004+01:00</published><updated>2008-12-24T00:27:51.169+01:00</updated><title type='text'>przemówiłam ludzkim głosem</title><content type='html'>I dzisiaj dotarło do mnie. W domu około południa, gdy już odprowadziłam go na dworzec. Gdy pożegnałam jego zapach. Gdy nie miałam już cienia za którym mogłabym pogonić. Dotarło do mnie, uderzyło mnie z całą prostotą tej jasnej myśli: chcę, żeby ta miłość się udała. Tak jak udał się poprzedni wieczór i miniona noc. Chcę, żeby każdy dzień był zwykły i z nim. Bez (nie)zbędnych problemów i głupich lęków. Zwykły dzień dla wielkiej miłości rosnącej w siłę. Święta zwykłość dnia. Prewigilijnie przemówiłam ludzkim głosem. Nie o północy, ale w  południe. I jeśli cokolwiek ma sens w tym pobożnym życzeniu, niech się spełni. Niech ta miłość się uda.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3859260479195057474?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3859260479195057474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3859260479195057474&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3859260479195057474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3859260479195057474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/12/przemwiam-ludzkim-gosem.html' title='przemówiłam ludzkim głosem'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-209469389780977582</id><published>2008-12-22T00:33:00.002+01:00</published><updated>2008-12-22T00:40:14.597+01:00</updated><title type='text'>smak dzieciństwa</title><content type='html'>Choć nieproszone, to nadchodzą a wraz z nimi smaki dzieciństwa. I powinien to zapewne być sernik albo ości z karpia. Ale nie. Mój smak dzieciństwa... paluszki ze szklanki! Ze szklanki koniecznie. Bo ta dzisiejsza młodzież to z  opakowań foliowych (niebiodegradowalnych) albo (a fu!) z plastikowych tacek je te zlepki węglowodanów solą pokryte. A mili moi, jeśli paluszki to ze szklanki. tak były podawane w moim dzieciństwie i jest to jedyny sposób właściwy. Szklanka - ot i cały sekret wyśmienitego podania. Bo musi być kontakt ze szkłem, żeby paluszek nabrał smaku. Dzieciństwa smaku.&lt;br /&gt;Obejrzałam dzisiaj Vicky Christina Barcelona. Nowy Allen. Zupełnie nie wiem dlaczego w kinach polskich dopiero w marcu, jeśli pozostała część Europy już pół roku temu go widziała.&lt;br /&gt;Oglądałam (a rzecz się miała na niebiodegradowalnej płycie, skopiowanej pokątnie) i po prostu mnie tknęło. Na paluszki w szklance. Na smak dzieciństwa. Ten pierwszy i tak doskonały. Ten, który zawsze jest przy mnie. Tak jak ten lęk przed zastygnięciem w wyborach miłosnych - o których jest film.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-209469389780977582?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/209469389780977582/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=209469389780977582&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/209469389780977582'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/209469389780977582'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/12/smak-dziecistwa.html' title='smak dzieciństwa'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-1584235514002219420</id><published>2008-12-20T23:38:00.003+01:00</published><updated>2008-12-20T23:42:38.775+01:00</updated><title type='text'>* * *</title><content type='html'>I stało się. Nie czekam na święta. Nic się w sercu nie żarzy. Pierwsza gwiazdka za oknem nie wzrusza. Nie rusza. Do przodu nic nie ciągnie. Wolałabym nawet, żeby pojutrze był zwykły początek tygodnia. Spokojny przy kawie z wielkiego kubka. Na ulubionej kanapie w odcieniach beżu i czekolady. W bezpiecznym i cichym pokoju.&lt;br /&gt;Ale tak nie będzie. Za to będzie zapach sernika, misy pełne sałatek, wanna zamieszkała przez karpia. Będą też goście, którzy w zasadzie (bądźmy szczerzy) będą ciężarem, bo przyjeżdżają w ilości dużej i na dłużej niż przyjeżdżać powinni. Będzie więc tłok i gwar. Będzie skwar. Od piekarnika i od rozmów. Będze oglądanie filmów i śpiewanie kolęd. Będzie karp. Może żart.&lt;br /&gt;I stało się. W tym roku w ogóle na to nie czekam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-1584235514002219420?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/1584235514002219420/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=1584235514002219420&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1584235514002219420'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1584235514002219420'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/12/blog-post_20.html' title='* * *'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-1259659589851600666</id><published>2008-12-16T00:11:00.002+01:00</published><updated>2008-12-16T00:14:31.381+01:00</updated><title type='text'>godzina pąsowej róży</title><content type='html'>dzisiaj w tramwaju linii 14 leżał podeptany bukiet róż. pąsowych. jak w powieści. one też pewnie miały swoją godzinę. tę jedną jedyną, w której miały zabłysnąć w oczach kobiety dla której były. zamiast tego spłowiały zupełnie rozniesione przez podeszwy zimowych butów przypadkowych pasażerów linii 14. nieświadomych blasku tego pąsu, może siły tego dąsu. smutny koniec zjawiskowego bukietu na końcowym przystanku linii 14.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-1259659589851600666?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/1259659589851600666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=1259659589851600666&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1259659589851600666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1259659589851600666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/12/godzina-psowej-ry.html' title='godzina pąsowej róży'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-4842006725976988960</id><published>2008-12-14T23:56:00.002+01:00</published><updated>2008-12-15T00:00:28.686+01:00</updated><title type='text'>* * *</title><content type='html'>I już czternasty dzień grudnia. Niemożliwe, a jednak. Spotkałam dzisiaj kilka starych, znajomych twarzy. Piły piwo i uśmiechały się do mnie. Siedziały na znanych krzesłach i pośród swojskich ścian. Ale nie były moje. Niby wszystko było tak samo: Ci sami ludzie, to samo miejsce, te same puchary w górę wzniesione - w mojej głowie inaczej. Nostalgicznie i obco. Może nie powinnam była tam zaglądać. Jedynie wspomnieć.&lt;br /&gt;Nostalgicznie teraz jest. Magicznie.&lt;br /&gt;Smerfastycznie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-4842006725976988960?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/4842006725976988960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=4842006725976988960&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4842006725976988960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4842006725976988960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/12/blog-post.html' title='* * *'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3705637818917632235</id><published>2008-11-30T23:48:00.002+01:00</published><updated>2008-11-30T23:53:44.020+01:00</updated><title type='text'>ten zapach</title><content type='html'>Nareszcie spokojny wieczór we dwoje. Nie dzwoni nikt z redakcji. Nigdzie nie trzeba jechać. Zrobiłam obiad, byłam w kinie, odkryłam o nim coś nowego. Była ostra wymiana zdań i było oczyszczenie. Padło i "o co Ci chodzi" i "przepraszam" i "kocham Cię". Patrzę teraz na jego zamknięte oczy i nie mogę w to uwierzyć. Że codziennie wraca do mnie z pracy. Że śpi. Że dzwoni. Że chce we dwoje. Wciąż coś nowego. 17 miesięcy razem. 17 to chyba dużo. Jak na mnie, i jak dla mnie dużo. Dla innych pewnie nie. Kiedy to minęło? Patrzę teraz na M. jak śpi spokojnie i mam ochotę zatracić się w tym jego spokojnym oddechu. Zamykam oczy i czuję nas. Teraz, w tym pokoju, w tym naszym azylu wanilii i czekolady. Ten zapach. Nasz zapach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3705637818917632235?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3705637818917632235/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3705637818917632235&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3705637818917632235'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3705637818917632235'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/11/ten-zapach.html' title='ten zapach'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-9073350217881497301</id><published>2008-11-28T23:56:00.002+01:00</published><updated>2008-11-28T23:59:29.442+01:00</updated><title type='text'>gin z tonikiem</title><content type='html'>Czasami dzień jest tak beznadziejny, że kończy się go z nowym numerem Vivy! w jednej, i szklaneczką ginu z tonikiem w drugiej ręce. Niby nic złego się nie wydarzyło. Głowa dziwnie bolała, ktoś coś powiedział, ktoś nie przyszedł. Więc pora pofolgować sobie i nie robić niczego ambitnego. Nie pisać wierszy, nie poprawiać literówek, nie sprawdzać nerwowo maila, nie oglądać estońskiego filmu o przemocy wśród grupy rówieśniczej młodzieży w wieku licealnym.&lt;br /&gt;Nic, tylko Viva! i ja, a na wyciągnięcie ręki gin z tonikiem. Bo profilaktyka musi być.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-9073350217881497301?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/9073350217881497301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=9073350217881497301&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/9073350217881497301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/9073350217881497301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/11/gin-z-tonikiem.html' title='gin z tonikiem'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-7889463547523012575</id><published>2008-11-24T21:41:00.003+01:00</published><updated>2008-11-24T21:49:51.740+01:00</updated><title type='text'>a imię jej 30 i... 3</title><content type='html'>Śnieg skrzypiał pod butami, gdy wracałam z ostatniego filmu Szumowskiej. I ciężko się szło, ale jeszcze gorzej się myślało o tym, co się zobaczyło. I była refleksja. Pojawiała się co chwilę. Ta sama, ale zgoła jakby odmienna. Podobna do poprzedniej, choć nieco odległa. Tak mglista, jak i przejrzysta. Jak złożona, tak i prosta.&lt;br /&gt;Piszę czasem na tym blogu, bo zdarzają się chwile gdy siadasz i po prostu musisz. Bo długopis nie wystarcza, bo telefon to nie to samo. Bo ktoś wie i jednocześnie nie wie nikt. To co dopowiedzanie, zawsze jest wirtualne, i choć prawdziwe to można to cofnąć. Erase and rewind. Ale kręcić o sobie film i go pokazywać to jest dla mnie kaliber niewyobrażalny. To jest katharsis i robienie pieniędzy tak silnie pokręcone i nagięte, że stoją nad przepaścią dobrego smaku, bo granicę dawno gdzieś przekroczyły.&lt;br /&gt;Dobra była ta opowieść i smutna i ciężka jak te kroki moje w drodze powrotnej. Ale niedosyt pozostał. I refleksja nad przepaścią dobrego smaku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-7889463547523012575?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/7889463547523012575/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=7889463547523012575&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7889463547523012575'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7889463547523012575'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/11/imi-jej-30-i-3.html' title='a imię jej 30 i... 3'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-1635107451961214283</id><published>2008-11-04T22:20:00.002+01:00</published><updated>2008-11-04T22:24:19.721+01:00</updated><title type='text'>odwieczny problem</title><content type='html'>Listopad a ja w letniej sukience. Wełnianych rajstopach, ale sukience letniej. I czuję się trochę jak w lecie. Lekko, żwawo, radośnie do przodu. Miła odmiana po kilku ostatnich tygodniach.&lt;br /&gt;Zaczęłam się bawić w dziennikarstwo. Dziwna sprawa. Zawsze wydawało mi się, że wiem o co w tym chodzi i chcę to robić. Teraz? Lekka konsternacja. Nie chodzi tylko o to, że dzisiaj trzy godziny spędziłam na konferencji poświęconej uprawie ziemniaka. Chodzi o rzeczywistość. O to, jak łatwo nią manipulować i jak trudno jest ją oddać. Mimesis. Odwieczny problem. Nawet, gdy chodzi tylko o ziemniaki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-1635107451961214283?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/1635107451961214283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=1635107451961214283&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1635107451961214283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1635107451961214283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/11/odwieczny-problem.html' title='odwieczny problem'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8357560482213404068</id><published>2008-10-31T22:38:00.002+01:00</published><updated>2008-10-31T22:47:49.192+01:00</updated><title type='text'>szafa próżności</title><content type='html'>Zaczynam życie w odcieniach beżu i czekolady. Takie, jakie od kilku lat chciałam mieć. Centralne w nim miejsce zajmuje duża, trzydrzwiowa szafa.&lt;br /&gt;Moja szafa próżności.&lt;br /&gt;Pamiętam, że gdy byłam mała, lubiłam się otaczać ładnymi przedmiotami. Zbierałam figurki, kamyki, kasztany, karteczki, kolczyki, ołówki, frotki... byłam totalną chomikarą i graciarą, a wszystko chowałam do szafy. To były moje ładne przedmioty. Gdy trochę podrosłam, miejce bibelotów zajęły ubrania. Stylowe, zwyczajne, śmiałe, kiczowate. Ich zbieranie i wyszukiwanie stało się pasją. Taką kobiecą i próżną równowagą dla ciągłego czytania książek i braku zainteresowania telewizją. A że nie miałam wówczas prawie żadnych środków finansowych, realne odpowiedniki mojej próżności pochodziły z różnych miejsc - szaf, wieszaków, tanich półek sklepowych... Kupowałam i przerabiałam. Szukałam próżności. Futerko w panterkę, szyfonowa etola, ukochany militarny sweter, wiernie wytarte sztruksy. Przywiązywałam się do tych szmatek i w nich lokowałam swoją fantazję.&lt;br /&gt;Kilka tygodni temu dokonało się kolejne przewartościowanie. Tknęło mnie dzisiaj. Mniej zbieram, mniej kupuję, coraz mniej w mojej szafie próżności. Mniej chyba też tej fantazji - choć może ulokowałam ją po prostu gdzie indziej, tylko jeszcze nie wiem gdzie.&lt;br /&gt;Bo szafa w kolorze beżu i czekolady jest duża, przepastna i trzydrzwiowa...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8357560482213404068?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8357560482213404068/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8357560482213404068&amp;isPopup=true' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8357560482213404068'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8357560482213404068'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/10/szafa-prnoci.html' title='szafa próżności'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-1707223760911270423</id><published>2008-10-27T21:37:00.005+01:00</published><updated>2008-10-27T21:48:18.492+01:00</updated><title type='text'>dziennikarski warsztat językowy</title><content type='html'>Czytam, bo wciąż uważam, że wiem zbyt mało. Denerwuję się, bo wiem, że czyha na mnie pułapka wielozadaniowości: brak profesjonalizmu. Nie wiem czy kiedykolwiek nauczę się pisać dobry lead. Zainteresować, przykuć uwagę, sprzedać.&lt;br /&gt;"To takie smutne, że dzisiaj sprzedaje się opakowania" - powiedział wczoraj M., gdy rozmawialiśmy o projektowaniu i cenach okładek do książek. Mówiłam o tym z takim zapałem, wymieniałam numery z wzornika Pantone i Cmyka, tworzyłam ich kombinacje, stopień nasycenia koloru, efekt dla ludzkiej rogówki... analizowałam stopień pokrycia folią, drobinkami złota (koniecznie na tytuły ukazujące się przed świętami!), mówiłam i mówiłam, a M. na to właśnie te słowa: " dzisiaj sprzedaje się opakowania". Ja jeszcze lubię ten moment, gdy biorę nową książkę do ręki. Ona ma dla mnie przede wszystkim treść, choć barwę przecież też. Ale to racja, chcę siedzieć w biznesie, który sprzedaje opakowania, nie myśli.&lt;br /&gt;Myśli swoich sprzedawać się nie opłaca. I dosłownie i w przenośni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-1707223760911270423?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/1707223760911270423/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=1707223760911270423&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1707223760911270423'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1707223760911270423'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/10/dziennikarski-warsztat-jzykowy.html' title='dziennikarski warsztat językowy'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3086083608110806687</id><published>2008-10-13T14:05:00.002+02:00</published><updated>2008-10-13T14:11:25.461+02:00</updated><title type='text'>ja i moi uczniowie, czyli ciężkie przypadki w polskiej szkole</title><content type='html'>Zaczęło się. Ruszyło. Już nie siedzenie z tyłu. Już bez godzin błogich, acz nudnie spędzonych. Teraz to się dzieje. Drodzy Państwo, teraz to się dzieje i dzieje się naprawdę. Konspekty w ruch, dziennik w użyciu. Opanowanie zewnętrzne i wewnętrzne rozdygotanie. Ja czy oni? Dzwonek czy lekcja? Ścieramy się. Spieramy się. Docieramy. 45 minut osobistych podchodów. I moje odpieranie. Spychanie do boksu kretyńskich uwag. Osobistych wycieczek. Ucieczek. Słuchają mnie i patrzą wnikliwie. Przeszywają mnie wzrokiem i liczą każdą głoskę. Sprawdzają. Sondują. A ja po nich wodzę i emocje mam na wodzy. I nerwy i wszystkie swoje słabe punkty. Czuję na sobie ich spojrzenia i nadzieje. Oni naprawdę słuchają tego, co mówię i może czegoś się z tego nauczą. Oni myślą, że mam rację. Zadają pytania. Chcą odpowiedzi. I prawdy. I cierpliwości. I powagi.&lt;br /&gt;Ja w tym wszystkim niczym inna osoba. Próbuję sprostać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3086083608110806687?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3086083608110806687/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3086083608110806687&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3086083608110806687'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3086083608110806687'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/10/ja-i-moi-uczniowie-czyli-cikie.html' title='ja i moi uczniowie, czyli ciężkie przypadki w polskiej szkole'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-2001685464283096183</id><published>2008-10-12T13:47:00.002+02:00</published><updated>2008-10-12T13:52:08.368+02:00</updated><title type='text'>o niedzieli słów kilka</title><content type='html'>Niedziela niedzielą. Niedzielnie profanuję dzień Pański na rzecz dnia powszedniego. Biorę się za robotę. Czeka pełna pralka i stos bluzeczek do prania ręcznego. Garść klasówek do sprawdzenia i ocen do wystawienia. Metafora czy metonimia, Gutenberg czy Guttenberg, a może korzystać się rzeczywiście pisze przez "ż" jak twierdzi większość uczniów...&lt;br /&gt;Jest już 14 a tu nie wiadomo, w co ręcę włożyć. Może w nic nie włożę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-2001685464283096183?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/2001685464283096183/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=2001685464283096183&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2001685464283096183'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2001685464283096183'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/10/o-niedzieli-sw-kilka.html' title='o niedzieli słów kilka'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3224497613801482185</id><published>2008-10-09T08:37:00.003+02:00</published><updated>2008-10-09T08:42:39.937+02:00</updated><title type='text'>mężczyźni</title><content type='html'>Mężczyźni są obleśni. Oczywiście oprócz M., mojego brata i taty. I dziadka. Jednego wujka i dwóch kuzynów. Dwóch przyjaciół ze studiów i jednego z liceum. No i oprócz moich byłych. Kilku kolegów z pracy. I byłych prac. Kumpla z seminarium. Mojego promotora. Trzech prowadzących moje zajęcia. Mojego poprzedniego promotora. Przyjaciela M. Kilku moich uczniów. Pana z czytelni. Mojego chirurga naczyniowego. Chłopaków z bonito.pl.&lt;br /&gt;Ale tak to mówię Wam. Są obleśni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3224497613801482185?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3224497613801482185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3224497613801482185&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3224497613801482185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3224497613801482185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/10/mczyni.html' title='mężczyźni'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3013928806157184305</id><published>2008-10-08T19:15:00.007+02:00</published><updated>2008-10-08T19:27:16.104+02:00</updated><title type='text'>Madziu! Kocham Cię!</title><content type='html'>"Madziu! Kocham Cię!" - od razu rzuca mi się w oczy temat jednego z maili, gdy otwieram swoją skrzynkę. Adresat nieznany. Myślę, sobie: znowu jakiś spam reklamowy. Będą mnie zachęcać, żebym  zjadła czekoladki, kupiła mieszkanie, wybrała książkę, wzięła kredyt w banku... Tani chwyt. Jakże niestosowny wobec singli, wdów i wdowców, rozwodników, żyjących w separacji, nieszczęśliwie zakochanych, zdradzanych, porzuconych i oszukiwanych w miłości. Jakże niestosowny wobec wielu. Nóż się w kieszeni otwiera. Oczywiście sprawdzam tego maila w pierwszej kolejności.&lt;br /&gt;Od M. Założył skrzynkę specjalnie po to, żeby mnie zaskoczyć. Rozkleiłam się. Rozpłynęłam. Popukałam w głowę, żeby obudzić zapomniany romantyzm. Ale M. pamięta. M. się stara. M. podgrzewa nasz kanał komunikacyjny - tak by powiedział psycholog. (bo ja ostatnio samą psychologię czytam nie wiedzieć czemu). Kurcze, że mi ten M. spadł z nieba. Szczęściara.&lt;br /&gt;Ostatnio wszystko nas zmusza, żebyśmy zajmowali się sobą. A my chcemy się zajmować nami. Często jesteśmy osobno. Nie możemy zobaczyć ani dotknąć. Tęsknimy i dorastamy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3013928806157184305?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3013928806157184305/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3013928806157184305&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3013928806157184305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3013928806157184305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/10/madziu-kocham-ci.html' title='Madziu! Kocham Cię!'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3398050298035696781</id><published>2008-10-01T21:01:00.002+02:00</published><updated>2008-10-01T21:05:36.288+02:00</updated><title type='text'>czekoladowo</title><content type='html'>Pierwszy dzień nowego miesiąca w moim życiu. W głowie masa myśli. Wszystkie banalne. Mądry psycholog powiedziałby pewnie, że to jakiś syndrom. Bo jakże to tak bez syndromu w dzisiejszym świecie. Każdy coś ma. Mam i ja. Syndrom owocowy każdy z nas ma.&lt;br /&gt;Powinnam dzisiaj siedzieć i płakać. A jeśli nie płakać, to chociaż rozmyślać. Rozliczać, żałować i planować. (wybrane skreślić) Nie robię nic. Prawie. Nakładam na twarz czekoladową maseczkę. Dotleniająca. 2,99 mniej w portfelu, 10 minut radości na twarzy.&lt;br /&gt;A nawet nie lubię czekolady.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3398050298035696781?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3398050298035696781/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3398050298035696781&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3398050298035696781'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3398050298035696781'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/10/czekoladowo.html' title='czekoladowo'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-1617616334129981945</id><published>2008-09-28T12:56:00.002+02:00</published><updated>2008-09-28T12:56:53.330+02:00</updated><title type='text'>* * *</title><content type='html'>Kończy się wrzesień. Kończą wakacje. Kilka innych rzeczy też się kończy. Za wcześnie na podsumowania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-1617616334129981945?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/1617616334129981945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=1617616334129981945&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1617616334129981945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1617616334129981945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/09/blog-post_28.html' title='* * *'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-7561199993722761610</id><published>2008-09-27T19:26:00.003+02:00</published><updated>2008-09-28T12:57:10.028+02:00</updated><title type='text'>odcho(ro)wuję wszystkie czasy</title><content type='html'>Odchorowuję wszystkie czasy. Te, które były i będą. Odchorowuję swoje słabości i świetności. Trzeba czasem odchorować to, co się nazbierało. Tak. Tego się trzymam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komuś urodziło się dziecko, ktoś dowiedział się, że jest w ciąży. Życie tak beznamiętnie płynie do przodu, a ja co? Odchorowuję. Z nadzieją. Ot co!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-7561199993722761610?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/7561199993722761610/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=7561199993722761610&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7561199993722761610'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7561199993722761610'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/09/odchorowuj-wszystkie-czasy.html' title='odcho(ro)wuję wszystkie czasy'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8976214326466036139</id><published>2008-09-20T22:34:00.002+02:00</published><updated>2008-09-20T22:35:31.952+02:00</updated><title type='text'>wrażliwości to czas</title><content type='html'>Panie i Panowie trzeba umieć znaleźć czas na wrażliwość. Na spokój. Na ciszę. Na gin z tonikiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8976214326466036139?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8976214326466036139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8976214326466036139&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8976214326466036139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8976214326466036139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/09/wraliwoci-to-czas.html' title='wrażliwości to czas'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-1144164405296051662</id><published>2008-09-19T12:18:00.004+02:00</published><updated>2008-09-19T12:24:58.625+02:00</updated><title type='text'>remontuję (się)</title><content type='html'>Matko, ile to trwa. Ile minut, godzin, dni. Pokój jest rozkopany i trzeba remontować. Pani kochana, trzeba remontować, bo jakże to tak bez remontu. No jakże! -  powiadam. Jak to tak bez regularnego reperowania. Remoncik musi być jak się patrzy. Szczebelek za szczebelkiem, deseczka za deseczką. Więcej tego remontowania niż przewidzianej powierzchni. Więcej chęci niż treści. Więc przechodzi na mnie. Ta potrzeba, to łatanie, to trwanie. Coś się dzieje, coś się tłucze. Wiecznie ze szpachelką. Wewnątrz i na zewnątrz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-1144164405296051662?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/1144164405296051662/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=1144164405296051662&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1144164405296051662'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1144164405296051662'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/09/remontuj-si.html' title='remontuję (się)'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8168423304832760563</id><published>2008-09-10T22:42:00.006+02:00</published><updated>2008-09-10T22:59:31.551+02:00</updated><title type='text'>caramel</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SMgzXLBaVXI/AAAAAAAAAHk/msxJz8qTCOU/s1600-h/image002-640.jpg"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SMgzXLBaVXI/AAAAAAAAAHk/msxJz8qTCOU/s200/image002-640.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5244498239261660530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;Nie umiem mówić o kobiecości, a przecież jestem do tego niejako predestynowana. Są dni, w których wydaje mi się, że to nieistotne, bo czuję się chodzącą kobiecością. Są takie, gdy kobietą czuję się zbyt mało. Jednak ten dylemat: jakich szukać słów, jak ją określić? Tę kobiecość, tę ulotność, tę aurę. I wtedy przychodzi film "Karmel". Nie jest do dzieło wybitne. Powiadają (recenzje), że jest w nim coś z Almodovara i pewnie tak. Ale Almodovar jest dla mnie wybitny. Gdzieś tam wysoko. W stylu, w ujęciach, w sposobie obrazowania. "Karmel" jest prawdziwy. Tam wszystko jest kobiecością. Bohaterki, ich sukienki, decyzje, flirty, krzyki, tajemnice, mężczyźni, łzy... Oglądam je i rozumiem tak bardzo, bo są przy ziemi. Mojej też.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ta muzyka... Mmmmm...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8168423304832760563?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8168423304832760563/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8168423304832760563&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8168423304832760563'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8168423304832760563'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/09/caramel.html' title='caramel'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SMgzXLBaVXI/AAAAAAAAAHk/msxJz8qTCOU/s72-c/image002-640.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-7015874756693461581</id><published>2008-09-08T22:51:00.006+02:00</published><updated>2008-09-09T08:06:37.637+02:00</updated><title type='text'>i jeszcze jeden, i jeszcze raz</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SMWRgAdhPII/AAAAAAAAAHc/GWkTu32-Fus/s1600-h/IMG_0014.jpg"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SMWRgAdhPII/AAAAAAAAAHc/GWkTu32-Fus/s200/IMG_0014.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5243757320208465026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;Spacerujemy. Kochamy. Czekamy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;Nasze życie jest proste. Prostsze. Gdy rozmawiam z M., to najczęściej o bzdurach. Tak lubimy. Opowiadam i opowiadam, buzia mi się nie zamyka. Dzisiaj o tym, co go we mnie denerwuje. Mistrzostwo stylu w jego wykonaniu. Krótka odpowiedź: 'nic'. Więc oczywiście drążę drocząc się: 'nic? na pewno?' Już nie o bzdurach. ' Może trochę twój pesymizm' -mówi do mnie, a ja wiem, że ma rację. Nie mam odwagi zaprzeczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Dziś mój setny post. Mały jubileusz.)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-7015874756693461581?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/7015874756693461581/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=7015874756693461581&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7015874756693461581'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7015874756693461581'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/09/i-jeszcze-jeden-i-jeszcze-raz.html' title='i jeszcze jeden, i jeszcze raz'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SMWRgAdhPII/AAAAAAAAAHc/GWkTu32-Fus/s72-c/IMG_0014.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-5601113156807277502</id><published>2008-09-07T18:18:00.000+02:00</published><updated>2008-09-07T18:19:48.700+02:00</updated><title type='text'>* * *</title><content type='html'>Mój nos się świeci. Z gorąca.&lt;br /&gt;Moje oczy. Ze szczęścia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-5601113156807277502?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/5601113156807277502/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=5601113156807277502&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5601113156807277502'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5601113156807277502'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/09/blog-post.html' title='* * *'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3079575177600105379</id><published>2008-09-05T15:58:00.003+02:00</published><updated>2008-09-05T16:16:41.889+02:00</updated><title type='text'>godziny trzy</title><content type='html'>Mniej więcej tydzień temu spędziłam trzy godziny pod swoim domem. Sama. Bez możliwości wejścia do środka. Zniewolił mnie prosty fakt. Zapomniałam kluczy. Była niedziela. Wracałam do domu po ruchliwym dniu w pracy. Trochę zmęczona. Trochę wściekła. Trochę głodna. Przed kwadransem rozmawiałam z mamą przez telefon. Dzwoniła opowiedzieć o tym, co zostawiła mi na kuchence, bo wychodzili z tatą na romantyczną kolację. Pomyślałam, że to fajnie, że dbają o siebie. Ponownie. Że wracają do tej bliskości, czułego sam na sam sprzed posiadania dzieci. Wracają do siebie, bo nie muszą już zmieniać pieluch, podawać kompotu, odbierać z przedszkola, stroić pianina, odrabiać lekcji. Życie znowu daje im więcej czasu dla siebie i tak być powinno. Perspektywa pustego mieszkania była więcej niż kusząca. Wejść, zrzucić buty, wziąć ciepłą kąpiel, zapalić pięknie pachnącą świecę, zrobić tę upragnioną grecką sałatkę. Tak. Miało być pięknie! Już na moście (bo mieszkam przy pewnej rzeczce - niczym Kaczka Dziwaczka) zaczęłam szukać kluczy w torebce. Mam taki zwyczaj. Wtedy nie tracę już tych cennych chwil pod bramką, które są wystarczająco niecierpliwe z racji bliskości domu. Jakież było moje zaskoczenie, gdy w przegródce wszytej w torebce specjalnie do celu kluczy ich nie znalazłam. Zaczęłam przeszukiwać zawartość torebki. Nic. Najmniejsze skrytki. Nic. Siatkę z rzeczami z pracy (czasem trzeba je wyprać ;) - nic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W portfelu 2,95. Karta do bankomatu w domu. Na koncie telefonicznym 2,10. Doładować nie ma za co. Nic do picia. Nic do jedzenia. Nic do ubrania, a na ciele letnia sukienka, podczas gdy wieczór za pasem. Mój M. w Warszawie, w pracy. Wróci pociągiem w nocy. Mój brat, jedyna osoba, od której mogłabym wziąć klucze, albo chociaż poczekać na rodziców, we Wrocławiu, na konferencji, interesy. Dzwonię do rodziców. Brak zasięgu. Przecież są na romantycznej kolacji, w zacisznej piwniczce, gdzieś na Kazimierzu. W okolicy nie mieszka już nawet nikt znajomy. Moja przyjaciółka zamieszkała z chłopakiem na drugim końcu miasta. Inna i ostatnia, jest w pracy. Jechać do niej? I co robić, stać nad nią i patrzeć na ręce? a jak wrócą w międzyczasie? Przecież chcę do domu. Tak rozpaczliwie. Stoję przed oknami do mojego pokoju. Widzę własnoręcznie szyte zasłony. 3 metry dzielą mnie od oazy spokoju i bezpieczeństwa, do której nie mam kluczy. Co tu robić, w co się bawić? Idę do sklepu. Zamiast czegoś dobrego kupuję dwie bułki i gazetę. Wystarczyło mi jedynie na "Życie na gorąco". Nawet krzyżówek nie było. Siedzę wściekła na ławce na przystanku, nawet żadnego parku w pobliżu nie ma! Gryzę bułkę, memłam ją, żeby wydzielić więcejj śliny i zagłuszyć głód. Owijam się cienkim letnim szalem. Czytam. Męża Edyty Górniak zjada jakaś egzotyczna bakteria. Ciekawe. Nie tylko ja mam problemy ze zdrowiem, dobrze wiedzieć. Małgorzata Kożuchowska wychodzi za mąż. Ciekawe, ja nie wychodzę, dobrze by było tego nie wiedzieć. Przerzucam kolorowe strony, ściskam gazetę kurczowo. Palce brudzą się farbą. Dalej się wściekam. Wściekam tak strasznie. Bo wychodzi na to, że zdana sama na siebie nie daję sobie ze sobą rady.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3079575177600105379?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3079575177600105379/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3079575177600105379&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3079575177600105379'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3079575177600105379'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/09/godziny-trzy.html' title='godziny trzy'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8144911903850334986</id><published>2008-09-04T13:25:00.002+02:00</published><updated>2008-09-04T13:31:28.998+02:00</updated><title type='text'>w autobusie już wrzesień</title><content type='html'>W autobusie widać, że to już wrzesień. Że jesień. Skończyły się urlopy, zaczęły obowiązki. Opalone twarze mieszają się z szarymi oczami. Jest duszno, wciąż ciepło, znów tłoczno. Żyje się jakoś szybciej, żwawiej, grupowiej. Miasto zapełnia się swoimi mieszkańcami, nierówno oddycha ich codziennościami. Także moimi. Decyzjami, marzeniami, lękami. Moim jutrem.&lt;br /&gt;Czuję się ostatnio dobrze. Widzę wyraźniej. Bo z nadzieją. Podejmuję kroki, których się boję, ale czuję, że są słuszne. Chciałabym się nie pomylić. Bo przecież jest wspaniale. Jest szczęśliwie. Nawet moje zmęczenie, kombinowanie. Nawet pędząca godzina za godziną tego nie zmienia. Choć już dawałam się nabrać, że może tak. Że może zmienia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8144911903850334986?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8144911903850334986/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8144911903850334986&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8144911903850334986'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8144911903850334986'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/09/w-autobusie-ju-wrzesie.html' title='w autobusie już wrzesień'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-2869903920646891714</id><published>2008-08-25T15:09:00.001+02:00</published><updated>2008-08-25T15:11:23.169+02:00</updated><title type='text'>dawka</title><content type='html'>Zażywam aspirynę. Patrzę na nią. Rozpuszcza się. Małe granulki w małej łyżeczce herbaty. Zdrowodajne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-2869903920646891714?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/2869903920646891714/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=2869903920646891714&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2869903920646891714'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/2869903920646891714'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/08/dawka.html' title='dawka'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8827279649253065852</id><published>2008-08-24T20:55:00.002+02:00</published><updated>2008-08-24T20:58:06.280+02:00</updated><title type='text'>ciepły sweter</title><content type='html'>Zdaje się, że żeby przejść przez życie trzeba mieć ciepły sweter. Taki wełniany. Prawdziwy. Wiatroodporny. W takim swetrze wiele można zdziałać. Dziergam sobie taki sweter. Bezpieczeństwa. Każdą chwilą, którą spędzam z M., każdym nowym postanowieniem i zmartwieniem. Każdym dniem oswajania bólu. Pięknie jest. Dobrze jest. Szczęśliwie. Nie ściągam swetra.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8827279649253065852?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8827279649253065852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8827279649253065852&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8827279649253065852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8827279649253065852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/08/ciepy-sweter.html' title='ciepły sweter'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3635766817505259935</id><published>2008-08-21T00:04:00.002+02:00</published><updated>2008-08-21T00:09:32.919+02:00</updated><title type='text'>* * *</title><content type='html'>Myślami uciekam do zimowych wieczorów. Będą długie i ciepłe. Bezstresowe. Ubogie, ale moje. Będę nabierać sił wpatrując się w kojący beż ścian. Będę wzdychać i marzyć. Będę świętować. Łamać się opłatkiem. Uśmiechać. Będę się wzmacniać i doradzać. Jemu, rodzicom, kilku znajomym. Sobie. Uciekam, bo jest do czego. Do spokoju.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3635766817505259935?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3635766817505259935/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3635766817505259935&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3635766817505259935'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3635766817505259935'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/08/blog-post_21.html' title='* * *'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-7466568779508627200</id><published>2008-08-17T22:41:00.001+02:00</published><updated>2008-08-17T22:43:20.238+02:00</updated><title type='text'>slow dancing in a burning room</title><content type='html'>Szukamy nadziei między krakowskimi ulicami. Wtuleni w siebie. Głosy. Ludzi. Myśli. Szukamy w naszych mocno splecionych dłoniach. Szczerych nadziejach. Wielkich nadziejach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=rwMfS594qfE"&gt;http://pl.youtube.com/watch?v=rwMfS594qfE&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-7466568779508627200?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/7466568779508627200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=7466568779508627200&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7466568779508627200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7466568779508627200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/08/slow-dancing-in-burning-room.html' title='slow dancing in a burning room'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-7825537459589229435</id><published>2008-08-16T10:59:00.002+02:00</published><updated>2008-08-16T11:05:27.731+02:00</updated><title type='text'>chk chk*</title><content type='html'>Kocham go za to, że ma więcej siły ode mnie. Umie ze mną rozmawiać. Pozytywnie wziąć się za to, co w mojej głowie. Za to, że jest optymistą za nas oboje. Wierzy w szczęście u mojego boku. Do końca. Do śmierci. Wiem, że wiele nie rozumie. Choć stara się, nie jest w stanie. Wydaje mu się, że zdaje sobie sprawę, co na siebie bierze. To piękne. Ta siła. Ta wiara. Ta wytrwałość. Chcę wierzyć razem z nim.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-7825537459589229435?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/7825537459589229435/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=7825537459589229435&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7825537459589229435'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7825537459589229435'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/08/chk-chk.html' title='chk chk*'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8524533760889308318</id><published>2008-08-15T10:05:00.004+02:00</published><updated>2008-08-15T10:16:14.685+02:00</updated><title type='text'>kobiecość</title><content type='html'>Kobiecość może boleć. Dosłownie.&lt;br /&gt;Gdy okazuje się, że wyniszcza mnie to, co jest częścią mnie, tracę siły. Chciałabym, żeby było inaczej, ale działa reguła akcja - reakcja: boli - słabnę. Myślę wtedy, o wszystkim, co zaplanowałam. O tej konstrukcji marzeń, która w jednej chwili przestaje być realna, bo ja jestem za słaba.&lt;br /&gt;Jest M. Na razie. Nie wiem przez ile jeszcze. Odkąd jest, gorzej to wszystko znoszę. Bo jest ciężarem. Choć słodkim. Jego też to dotyka, a nieść odpowiedzialność za nas dwoje w pojedynkę, to duże wyzwanie.&lt;br /&gt;Chodzę ulicami, bo muszę żyć. Mijam miejsca, które znam i przestają być bezpieczne. Słoneczne. Skuteczne. Dla mnie. Na mnie. Tak jakby przeskoczyło szkiełko w kalejdoskopie. Na to szare. Niezbyt ładne. Chciałabym, żeby to się kiedyś skończyło. I zdarza mi się w to wierzyć, wtedy kiedy nie boli. Ale nie dziś.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8524533760889308318?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8524533760889308318/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8524533760889308318&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8524533760889308318'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8524533760889308318'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/08/kobieco.html' title='kobiecość'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-1870763326336542047</id><published>2008-08-11T23:20:00.002+02:00</published><updated>2008-08-11T23:23:19.132+02:00</updated><title type='text'>* * *</title><content type='html'>Jest pył. Jest kurz. Jest remont.&lt;br /&gt;Siedzę pod ofoliowaną strefą pokoju, bo tu stoi komputer. Nade mną folia, pode mną folia. Folia też po bokach. Siedzę jak w foliowym kokonie. Każdy oddech wprawia cienką jak mgiełka folię w ruch. Cichy szelest. To tu, to tam. Gdzie powietrze skieruje. Jak skieruję. Po co. Fajnie. Ku nowemu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-1870763326336542047?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/1870763326336542047/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=1870763326336542047&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1870763326336542047'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1870763326336542047'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/08/blog-post.html' title='* * *'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-6609881264175323462</id><published>2008-08-07T08:59:00.003+02:00</published><updated>2008-08-07T09:18:23.929+02:00</updated><title type='text'>pocięty i śnięty</title><content type='html'>Mój M. jest już bez migdałków. Leży w szpitalu. Zakochał się w znieczulających kroplówkach ;) Ciekawe to było doświadczenie dla nas obojga. Wstałam o niebotycznej godzinie, żeby pójść z nim na przyjęcie do szpitala. Towarzyszyłam przy wszystkich badaniach. Przyniosłam ostatni (przed okresem długiej diety) obiad(rosół i chińszczyzna a kuchnia wyglądała jakbym przyrządzała dziesięć dań ze stada bizonów). Przytulałam, pocieszałam, całowałam. Następnego dnia rano trzymałam go za rękę aż nie ścięło go znieczulenie. Zmywałam krew z twarzy zaraz po zabiegu. Wymieniałam gaziki, gdy kaszlał krwią. Męczyłam pielęgniarki, gdy nie spadała mu gorączka. Ja. I nowe pokłady wrażliwości. Więc tak to jest jak ma się dziecko? Nieustanne myślenie instynktem opiekuńczym. Dzisiaj lżejszy dzień. Idę dopiero w godzinach odwiedzin. M. może "zjeść" swój pierwszy posiłek. Pitny jogurt naturalny ;) Muszę mu jeszcze naznosić wody i nowego Focusa. Dziewczyna - polka ze mnie normalnie. Skąd  tyle ofiarności? Cholera, to jednak miłość jest ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-6609881264175323462?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/6609881264175323462/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=6609881264175323462&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6609881264175323462'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6609881264175323462'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/08/pocity-i-nity.html' title='pocięty i śnięty'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-6660705623978792917</id><published>2008-08-05T11:52:00.002+02:00</published><updated>2008-08-05T11:56:41.119+02:00</updated><title type='text'>miasto budzi się</title><content type='html'>Przed 6 rano Kraków potrafi zaskoczyć. Ukrop w autobusie, gwarny ruch na ulicach. Już jasno, piekarnie otwierają swe podwoje. Można kupić świeżą bułkę, rozdać pierwszy uśmiech. Ludzie dzielą się na tych, którzy chwiejnym krokiem wracają z imprezy dnia poprzedniego i tych, którzy gnają do pracy. Dla nich dzień już trwa. Już myli zęby, już się pocą. W rękach niosą nesesery, siatki, torebki mają na ramieniu, psy na smyczy, precle w reklamówkach, kawę w jednorazowym kubku. Latarnie niemrawo przygasaja, choć nikomu już od godziny nie są potrzebne. Brzask przyniósł światu samowystarczalność. Ludzie tłoczą się przy kleparzu. Śmierdzą. Może dziś zarobią parę groszy. Może kupią chleb i wino. Pokarm bogów i Boga. Od zawsze. Może rybka drugiej świeżości gdzieś w okolicy zalega. Może to, może tamto. Ja mknę, świeże bułki w ręce, woda w torebce. W myślach niepokój. Trwa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-6660705623978792917?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/6660705623978792917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=6660705623978792917&amp;isPopup=true' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6660705623978792917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6660705623978792917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/08/miasto-budzi-si.html' title='miasto budzi się'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-369652632350109568</id><published>2008-08-04T22:38:00.001+02:00</published><updated>2008-08-04T22:40:06.783+02:00</updated><title type='text'>ostatnio</title><content type='html'>Ostatnio nie chciało mi się nic pisać. Zwyczajnie. Nie chciało. Wszystko się ułożyło i czas zaczął szybciej płynąć. Pełne półobroty. Bo ja gdzieś w tym wszystkim, w środku, ale na zewnątrz. Półświadome półobroty.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-369652632350109568?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/369652632350109568/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=369652632350109568&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/369652632350109568'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/369652632350109568'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/08/ostatnio.html' title='ostatnio'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-1814304551449852173</id><published>2008-08-03T22:57:00.002+02:00</published><updated>2008-08-03T22:59:28.605+02:00</updated><title type='text'>oda do leniwej niedzieli</title><content type='html'>Lubię, gdy dzień zaczyna się wolno. Gdy budzę się zmięta, bo on znowu rozpychał się w nocy. Gdy patrzę na jego twarz. Tak spokojną, śpiącą, męską, moją. Lubię, gdy chodzimy w pidżamie do południa. Robimy jajecznicę. Kłocimy się o to, kto pozmywa. Ktoś zadzwoni, ktoś przeszkodzi. O niczym nie trzeba myśleć na poważnie. Chyba, że o nas. Głosach, ciałach, postanowieniach. Byle do przodu. Byle do października.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-1814304551449852173?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/1814304551449852173/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=1814304551449852173&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1814304551449852173'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/1814304551449852173'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/08/oda-do-leniwej-niedzieli.html' title='oda do leniwej niedzieli'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8968542386804596754</id><published>2008-07-13T09:50:00.003+02:00</published><updated>2008-07-13T09:51:55.709+02:00</updated><title type='text'>piszę na tle nerwowym</title><content type='html'>Jutro wieczorem zmęczona położę się spać. Będę po długim i ciężkim dniu. Będzie mi szumiało w głowie. Będę odprężona. Cokolwiek by się nie stało odsunę od siebie traumę na jakiś czas lub na zawsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro wieczorem znowu wrócę myślami do niego. Do nas. Do planów i nadziei. Zwykłych i nie zwykłych. Dni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8968542386804596754?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8968542386804596754/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8968542386804596754&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8968542386804596754'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8968542386804596754'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/07/pisz-na-tle-nerwowym.html' title='piszę na tle nerwowym'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3118492875311663336</id><published>2008-07-12T08:00:00.001+02:00</published><updated>2008-07-12T08:00:37.917+02:00</updated><title type='text'>* * *</title><content type='html'>Pasternak pokraka&lt;br /&gt;niewarty kułaka&lt;br /&gt;mych snów&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3118492875311663336?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3118492875311663336/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3118492875311663336&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3118492875311663336'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3118492875311663336'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/07/blog-post_12.html' title='* * *'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-773750120820023074</id><published>2008-07-11T22:54:00.001+02:00</published><updated>2008-07-11T22:56:14.652+02:00</updated><title type='text'>żeńskie rymy nocy lipcowej</title><content type='html'>Idź do niej. Tak. Tam.&lt;br /&gt;Obejmij. Ogarnij. Strach niesiony w torebce.&lt;br /&gt;Aksamitnej poduszce pod głową nie brak niczego prócz snu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-773750120820023074?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/773750120820023074/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=773750120820023074&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/773750120820023074'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/773750120820023074'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/07/eskie-rymy-nocy-lipcowej.html' title='żeńskie rymy nocy lipcowej'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-6628783925545095452</id><published>2008-07-11T20:18:00.001+02:00</published><updated>2008-07-11T20:19:45.809+02:00</updated><title type='text'>* * *</title><content type='html'>Raz. Dwa. Trzy. Tylko tyle. Pstryk. Cierpliwość. Czas. Częstotliwość.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-6628783925545095452?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/6628783925545095452/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=6628783925545095452&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6628783925545095452'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/6628783925545095452'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/07/blog-post.html' title='* * *'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3782125108002303828</id><published>2008-07-09T20:01:00.002+02:00</published><updated>2008-07-09T20:03:39.333+02:00</updated><title type='text'>a taka to jestem teraz właśnie... ruda :]</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_5P-KDL97ncE/SHT9bvxkiLI/AAAAAAAAAGk/afwRFpfo-Xs/s1600-h/na2.jpg"&gt;&lt;img src="http://bp0.blogger.com/_5P-KDL97ncE/SHT9bvxkiLI/AAAAAAAAAGk/afwRFpfo-Xs/s200/na2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5221076521151924402" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3782125108002303828?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3782125108002303828/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3782125108002303828&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3782125108002303828'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3782125108002303828'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/07/taka-to-jestem-teraz-wanie-ruda.html' title='a taka to jestem teraz właśnie... ruda :]'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_5P-KDL97ncE/SHT9bvxkiLI/AAAAAAAAAGk/afwRFpfo-Xs/s72-c/na2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-7053838712060405276</id><published>2008-07-09T19:48:00.007+02:00</published><updated>2008-07-09T20:10:18.621+02:00</updated><title type='text'>znowu środowo</title><content type='html'>Skoro już tu jestem, to napiszę. Że wszystko dobrze. Że jestem ruda. Że modlę się, żeby zdać ten głupi, trudny egzamin. Że nie chcę uciekać już przed nim więcej. Że mi zależy. Że gdzieś się gubię i odnajduję. Że długo śpię i krótko płaczę. Że dzieje się, błyszczy. Że będę więcej pracować i więcej zarabiać. Że będzie z czym myśleć o przyszłości. Że tęsknię za wolnością. Napiszę to, bo czemu nie. Bo jest dzień wolny, jest klawiatura, jest sterta rozłożonych notatek, które złowieszczo szeleszczą: "przeczytaj mnie, może właśnie o mnie Cię zapyta". Wszystko wydaje się ważne i zupełnie nieistotne. Uporządkowany chaos. Kalejdoskop uczuć. Wrażeń, emocji, słońca i deszczu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro już tu jestem, to napiszę. O wizycie u lekarza. Chirurga - traumatologa. Odwiedziłam go z kolanem. Boli od dwóch miesięcy. Olfen nie pomaga. Zapytana o dolegliwości, opisuję: " ból nasila się, gdy długo nie ruszam kolanem, szczególnie w nocy, noga drętwieje i ból mnie budzi, wydaje mi się wtedy, że nigdy nie rozprostuję nogi, gdy dokonuję tego wysiłku, ból promieniuje, następnie rozchodzi się i za kilka godzin budzi ponownie. Zdecydowanie lepiej jest, gdy chodzę". Lekarz wysłuchał, kazał się położyć, dokładnie opukał kolano, przycisnął, poruszał, powyginał, powykręcał, kazał wstać. Zaczął snuć barwną historię o mojej chrząstce kolanowej. Że najprawdopodobniej uszkodzenie, że to typowe dla kobiet, choć nie wiadomo dlaczego, bo przyczyny nie ma. Że moja chrząstka jest teraz jak ręcznik frotte, a nie jak lusterko i dlatego w kolanie chrupie. Lekarstwa nie ma, ale zrobimy usg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na odchodne dodał: " i właśnie dlatego nie boli Panią w nocy, a boli, gdy dużo rusza nogą"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-7053838712060405276?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/7053838712060405276/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=7053838712060405276&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7053838712060405276'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7053838712060405276'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/07/znowu-rodowo.html' title='znowu środowo'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-5479874529266830197</id><published>2008-07-08T21:44:00.002+02:00</published><updated>2008-07-08T21:45:19.802+02:00</updated><title type='text'>rudy rydz</title><content type='html'>Jestem ruda :) W rudości najbardziej ruda. Rudociana ruda!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-5479874529266830197?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/5479874529266830197/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=5479874529266830197&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5479874529266830197'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5479874529266830197'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/07/rudy-rydz.html' title='rudy rydz'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-7232302982630804807</id><published>2008-07-08T09:49:00.002+02:00</published><updated>2008-07-08T09:51:54.745+02:00</updated><title type='text'>i już wiadomo, co będzie...</title><content type='html'>nauka. Znowu zagłębiam się w stertę z wykładów i mnożę scenariusze. Czy podołam, czy się uda. Nie chcę września, chcę wakacje. Dwa miesiące spokoju. Żądanie niewygórowane, a teraz tak nierealen. Liczę na swe szczęście... Licząc, uczę się.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-7232302982630804807?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/7232302982630804807/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=7232302982630804807&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7232302982630804807'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/7232302982630804807'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/07/i-ju-wiadomo-co-bdzie.html' title='i już wiadomo, co będzie...'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-5012691553104037479</id><published>2008-07-02T22:52:00.001+02:00</published><updated>2008-07-02T22:55:11.359+02:00</updated><title type='text'>moja siła</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_5P-KDL97ncE/SGvrEKA5fII/AAAAAAAAAGc/iy4oJLR_bLg/s1600-h/0278528219.jpg"&gt;&lt;img src="http://bp2.blogger.com/_5P-KDL97ncE/SGvrEKA5fII/AAAAAAAAAGc/iy4oJLR_bLg/s200/0278528219.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5218523049878977666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=5OLNEX8O_uE"&gt;http://pl.youtube.com/watch?v=5OLNEX8O_uE&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-5012691553104037479?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/5012691553104037479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=5012691553104037479&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5012691553104037479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5012691553104037479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/07/soko.html' title='moja siła'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_5P-KDL97ncE/SGvrEKA5fII/AAAAAAAAAGc/iy4oJLR_bLg/s72-c/0278528219.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-8433624919715717763</id><published>2008-07-02T22:38:00.003+02:00</published><updated>2008-07-02T22:51:52.871+02:00</updated><title type='text'>o tym, co robić gdy nie wiadomo co robić</title><content type='html'>Chyba kompletnie mi odbija. Pewnie są tysiące osób, które chciałyby dostać awans. Pewnie kilkanaście z nich spotykam regularnie w pracy. Pewnie nie powinnam mieć wyrzutów sumienia. A jednak. Czy jestem normalna trwając w swoim postanowieniu? Myśl ta powracała do mnie dzisiaj kilkakrotnie. Czasami bywa tak, że pewne rzeczy dzieją się niespodziewanie. Pod wpływem implusu zdecydowałam się kiedyś na podjęcie regularnej pracy. To miało być tylko na chwilę. Mija półtora roku... W trakcie tego czasu zmieniłam się nie do poznania. Wiele możliwości stworzyły mi pieniądze, które zarobiłam. Równie wiele przysporzyły problemów. Myślenie "do przodu" - to choroba, której nabawiłam się wraz z wejściem w konsumpcyjny świat. Osoba, którą jestem teraz... Hmmm, niewiele we mnie tej beztroskiej dziewczyny, dla której stypendium naukowe było możliwością ogarnięcia całego świata. Wiem, że nigdy już do niej nie wrócę. Mam już inne problemy i inne pomysły, zapewnie też inne plany. To, co wciąż mnie trapi, to niepewność, brak wystarczającej wiary we własne siły i zdolności. Bo wiem, że nikt niczego za mnie nie załatwi, nigdzie nie przyjdę na gotowe. I nie wiem skąd ten irracjonalny lęk, bo jeszcze półtora roku nigdy bym nie sądziła, że sprawdzę się w pracy, do której nie miałam żadnego przygotowania i że wytrzymam aż tyle. Czy jestem wariatką, bo nie chcę awansu? Chyba jednak nie. Trzymam teraz wiele srok za ogon, jedne mocno, inne luźniej i cholera... mam dziwne wrażenie, że to, co robię jest właściwe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-8433624919715717763?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/8433624919715717763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=8433624919715717763&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8433624919715717763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/8433624919715717763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/07/o-tym-co-robi-gdy-nie-wiadomo-co-robi.html' title='o tym, co robić gdy nie wiadomo co robić'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-774170756124184458</id><published>2008-06-30T09:47:00.003+02:00</published><updated>2008-06-30T09:50:13.349+02:00</updated><title type='text'>ostatni dzień</title><content type='html'>Wiedną kwiaty na moim stole, lecz nie więdniemy my. Nastały spokojne dni. Wszystko toczy się powoli i normalnie. Robimy rutynowe rzeczy, oglądamy obyczajowe filmy, słuchamy nastrojowej muzyki. Trwamy. Zaczynam lubić ten prosty spokój.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-774170756124184458?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/774170756124184458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=774170756124184458&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/774170756124184458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/774170756124184458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/06/ostatni-dzie.html' title='ostatni dzień'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-5617021758135370488</id><published>2008-06-29T10:14:00.002+02:00</published><updated>2008-06-29T10:16:49.190+02:00</updated><title type='text'>:)</title><content type='html'>Kryzys mija. Czuję się dobrze. Jestem szczęśliwa. Nabieram sił.&lt;br /&gt;Niebo znów jest niebieskie, słonie znów są czerwone!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SGdEzAT4PSI/AAAAAAAAAGM/eQSIU9wzqYo/s200/slonik.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5217214336379403554" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-5617021758135370488?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/5617021758135370488/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=5617021758135370488&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5617021758135370488'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/5617021758135370488'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/06/blog-post.html' title=':)'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SGdEzAT4PSI/AAAAAAAAAGM/eQSIU9wzqYo/s72-c/slonik.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-3087379492041747490</id><published>2008-06-28T00:42:00.002+02:00</published><updated>2008-06-28T00:46:45.548+02:00</updated><title type='text'>kocham Cię, ale idę spać</title><content type='html'>Tak mu czasami mówię na dobranoc. Gdy nie ma już nic do zrobienia, nic do powiedzenia. Minęło kilka dni na zwiększonych obrotach. Dzisiejszy był na wolnych, a mimo tego najgorszy. Bo jeśli siadam pod koniec dnia, włączam komputer i jest coś, co nie daje mi się skupić, to wiem, że coś mi w ciągu dnia nie wyszło, coś poszło nie tak.&lt;br /&gt;Oto i dziś. Piątek. Wiem, że zrobiłam dobrze, a mimo tego dałam się do tego stopnia wyprowadzić z równowagi, że czuję się winna. Niebywałe jak ludzie potrafią zmanipulować. Najważniejsze, że nie okazałam tego w kluczowej chwili. Jednak cóż mi po moralnym zwycięstwie, jeśli teraz się z tym gryzę.&lt;br /&gt;Coś nie tak ostatnio ze mną. Coś nie tak.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-3087379492041747490?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/3087379492041747490/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=3087379492041747490&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3087379492041747490'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/3087379492041747490'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/06/kocham-ci-ale-id-spa.html' title='kocham Cię, ale idę spać'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-4708810508843134611</id><published>2008-06-23T13:26:00.000+02:00</published><updated>2008-06-23T13:39:28.928+02:00</updated><title type='text'>i pękło coś</title><content type='html'>Trudne to były... dziwne to były dni. Coś pękło we mnie. W piątkową noc, zarzucona stertą notatek z dwóch przedmiotów, których uczyć miałam się równoległe. Z wizją przyjeżdząjącej z nagle zapowiedzianą wizytą cioci. Z chorobą mamy. Z niedzielną rocznicą moją i M. (pierwszy rok! cały, oddany, nieoszukiwany, zaangażowany rok razem...) Tyle było do zrobienia, zorganizowania, kupienia, posprzątania, odespania a ja sama jedna. Mimo tego, że przecież wszyscy wokół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może nie ma w tym niczego złego, że muszę w tym roku wszystko robić wolniej. Dokładniej. Z większą ilością powtórzeń. (repetitio mater studiorum est!) Z pieczołowitością, przekonaniem, pewnością. Po chwili zwątpienia rozłożyłam najbliższe tygodnie życia na raty: jeden egzamin teraz, jeden przełożę na lipiec. Więcej czasu będę spędzać z mamą, słuchać jej i przytulać, podczas codziennej krzątaniny: obierania dla niej jabłek, prasowania koszulek, prania firanek. Ciocię przyjąć serdecznie, bez oznak udręczenia. Plan powstał i wchodzi w życie. Realizuję go po kawałku, a wraz z nim i siebie. Małe fragmenty, wolne tempo, dużo satysfakcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I gdy tak stanęłam już na nogi nadeszła rocznicowa niedziela. Pojawił się M. z bukietem kwiatów większym niż on sam, z ciepłym uśmiechem, czułym spojrzeniem i wyciągniętą dłonią. Wszystko przy tym zbladło. I to, że życie wymknęło mi się w ostatnich miesiącach z rąk. I to, że nie święcę triumfów naukowych. I to, że strach i problemy zdrowotne zjadają mnie od środka.&lt;br /&gt;Coś pękło i narodziło się coś. Bo co by nie powiedzieć o minionym roku, to wygrałam w nim dużo więcej niż kolejne stypendium. Chcę tak wygrywać z roku na rok. Z nim.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-4708810508843134611?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/4708810508843134611/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=4708810508843134611&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4708810508843134611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4708810508843134611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/06/i-pko-co.html' title='i pękło coś'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-4593766423345852703</id><published>2008-06-20T20:11:00.001+02:00</published><updated>2008-06-20T20:18:33.341+02:00</updated><title type='text'>dobre strony złych sytuacji</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SFv0Ns362-I/AAAAAAAAAGA/SJsvi0x_s_8/s1600-h/IMG_1303_2.jpg"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SFv0Ns362-I/AAAAAAAAAGA/SJsvi0x_s_8/s200/IMG_1303_2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5214029509832661986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zostały dwa egzaminy i (oby to tylko w tym roku) tradycyjnie umiem niewiele czy  też nie umiem wiele. Siedzę i czytam wykłady z literatury rosyjskiej, ale kto byłby w stanie zapamiętać te wszystkie nazwiska, imiona i patronimiczne ich pochodne?! Więc nie pamiętam! Staram się konotować fabuły co ważniejszych powieści i opowiadań a poezja cała jeszcze przede mną, więc krzyżyk na drogę i byle do poniedziałku. A na wtorkowy egzamin, to niby umiem, ale niczego nie pamiętam...&lt;br /&gt;Ale jest szczęście w nieszczęściu, szaleństwo w tej metodzie, plus w minusie jak to mawiał klasyk:&lt;br /&gt;już nigdy więcej nie będę musiała pójść do tej sali na TE zajęcia i opierać się manipulacyjnym wpływom prowadzącej, która nota bene, wisi mi wciąż 30 złotych...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-4593766423345852703?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/4593766423345852703/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=4593766423345852703&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4593766423345852703'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/4593766423345852703'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/06/dobre-strony-zych-sytuacji.html' title='dobre strony złych sytuacji'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/SFv0Ns362-I/AAAAAAAAAGA/SJsvi0x_s_8/s72-c/IMG_1303_2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-257439205478194732.post-539853873827285582</id><published>2008-06-19T22:36:00.001+02:00</published><updated>2008-06-19T22:39:30.486+02:00</updated><title type='text'>znowu</title><content type='html'>Znów mamy czwartek. Znów jest za późno by cokolwiek zaczynać. Znów zrobię sobię wieczorną sałatkę i będę musiała zasiąść do książki. Znów położę się do pustego łóżka. Przede mną kilka dni, które wyjaśnią wszystko. Przyniosą spokój lub otępienie...&lt;br /&gt;Jak dobrze, że jest ta sesja, bo zajmuje moje myśli, a przynajmniej udaję, że tak jest.&lt;br /&gt;Gdy dobiegnie końca, nie pozostanie nic, tylko zmierzyć się z tym, co nadejdzie.&lt;br /&gt;Oby M. nadal chciał trzymać mnie wtedy za rękę.&lt;br /&gt;Trzymam się tylko dzięki jego trzymaniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/257439205478194732-539853873827285582?l=nowakkm.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nowakkm.blogspot.com/feeds/539853873827285582/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=257439205478194732&amp;postID=539853873827285582&amp;isPopup=true' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/539853873827285582'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/257439205478194732/posts/default/539853873827285582'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nowakkm.blogspot.com/2008/06/znowu.html' title='znowu'/><author><name>nagasaki dilemma</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02086032936597359234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_5P-KDL97ncE/ScApRNdVBHI/AAAAAAAAALQ/WBsIxLycEJI/S220/IMG_0140m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
