wtorek, 27 maja 2008
ludzie listy piszą
Napisałam właśnie długi (chyba) list, choć nie wiem do kogo. Napisałam, bo czerwiec mnie przeraża i rozpaczliwie chciałabym go zaplanować co do dnia, ponieważ jeszcze wierzę, że rozpisawszy wszystko na dni jestem w stanie nad sytuacją zapanować. Boję się czerwca, bo czerwiec to dla mnie w tym roku nie słońce i relaks a podwójna sesja. To codzienne bieganie z indeksami i zapełnianie pustych rubryk. Jedyne, co mnie uspokajało, to stabilna sytuacja w pracy. Teraz nie mam nawet tego. Pozostaje tylko wierzyć, że stabilizacja powróci, a wszystko rozstrzygnie się po mojej myśli. Bo jeśli nie, to żaden szereg rubryczek nie przesłoni mi tego, że będę obserwować ludzkie dramaty osób, które się dla mnie liczą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz